Posts Tagged ‘Dobro’

Ryngraf_patriotyczny_Matka_Boska_Ostrobramska

Zagadnienie patriotyzmu jest tematem ważkim i niezwykle aktualnym. Szczególnie w chwili obecnej, kiedy spotykamy się z powszechną niechęcią do zagadnień związanych z narodem i ojczyzną, wyrażającą się bądź w dezawuowaniu i marginalizowaniu tego tematu, bądź przedstawianiu go w fałszywym świetle. Tak też patriotyzm okazuje się być zdezaktualizowanym reliktem historii niepotrzebnym w obliczu jednoczącego się świata, będąc ideą sprzyjającą szerzeniu się podziałów i przeszkodą w drodze do „wzajemnej tolerancji”. Świadczy tym samym o zacofaniu, zaściankowości, skostniałości i konserwatywności, myślących inaczej i podnoszących ten temat. Jednym słowem jest on czymś, co nie pasuje do świata na miarę człowieka XXI wieku.

Powszechnej obojętności lub niechęci do patriotyzmu sprzyja wszechobecny bełkot pojęciowy, skutecznie zacierający jego prawdziwe oblicze. Identyfikuje się go mianowicie z nacjonalizmem, gdzie z kolei nacjonalizm okazuje się być zjawiskiem wyłącznie antyspołecznym i patologicznym. W powszechnym rozumieniu wiązany jest z takimi wynaturzeniami jak megalomania, ksenofobia, rasizm, itp. Jednocześnie promowane są wzorce wprost sprzeciwiające się patriotyzmowi takie jak choćby postawa kosmopolityzmu i braku odpowiedzialności za cokolwiek i łączącego się z tą odpowiedzialnością obowiązku, w imię tak właśnie pojmowanej idei wolności, jako zwolnienia z odpowiedzialności. Ostatecznie jest to droga do zagubienia i niewoli samotności, bezcelowości, i bezideowości. Człowiek bowiem musi żyć we wspólnocie w poczuciu solidarnej współodpowiedzialności i współuczestnictwa w tworzeniu dobra wspólnego. W innym wypadku staje w nienaturalnej dla siebie sytuacji wyobcowania. Zostaje zepchnięty z właściwego mu miejsca podmiotu i celu do roli przedmiotu i środka do dowolnie wyznaczonego celu.

Bóg Honor Ojczyzna

Jest to dewiza Wojska Polskiego stanowiąca idealistyczne ujęcie wierności państwu. Została wprowadzona po raz pierwszy na sztandary oddziałów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej z 15 października 1943 r. Dominujący kanon interpretacji dewizy, to Ojczyźnie wszystko, prócz miłości Boga najwyższego i Honoru.

Zgodnie z artykułami 82 do 85 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej najważniejszymi obowiązkami obywateli są wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.

Prawdziwe oblicze patriotyzmu

Dalsza część pracy ma na celu przywrócenie prawdziwego oblicza patriotyzmu, jako właściwego odniesienia człowieka do ojczyzny i narodu, będących jego prawdziwym i dobrym miejscem, wyznaczonym mu przez jego rozumną naturę, a zatem miejscem na miarę godności osoby ludzkiej.

Patriotyzm, najogólniej mówiąc, jest miłością swojej ojczyzny, wyrażającą się głównie w miłości swego narodu. Ojczyzna i naród są naturalnymi ludzkimi wspólnotami, czyli takimi, których domaga się ludzka natura i patriotyzm ich nie tworzy. Ma swój źródłosłów w słowie „patria”, „Pater” czyli ‚ojciec’ – Ten źródłosłów wskazuje na ojczyznę, jako szeroko rozumianą rodzinę – ród człowieka.

Prymas Belgii D. Mercier, zdefiniował ojczyznę jako „zjawisko duchowe w służbie organizacji społecznej, którą trzeba za wszelką cenę zachować i bronić, choćby za cenę krwi, pod kierownictwem tego lub tych, którzy stoją na czele jej przeznaczeń.”

Cyprian Norwid, nazywa ojczyznę: „moralnym zjednoczeniem ludzi, którzy potrafią przełamać swój egoizm i współtworzą dobro wspólne kraju”

Ksiądz Stanisław Kowalczyk, wyróżnia trzy składniki ojczyzny: ziemię ojczystą, ludzi zamieszkujących ją obecnie i w przeszłości, a także kulturę w jej najszerszym pojęciu: ekonomiczną, artystyczną, moralno-duchową, religijną. „Te wszystkie elementy składają się na ojczyznę jako dobro wspólne kreujące wspólnotę – wewnętrzną, niepowtarzalną i historycznie trwałą wieź międzyludzką.

Jerzy Szacki, przytacza oświeceniową koncepcję ojczyzny, rozumianej w uniwersalistyczny sposób, jako wspólnota i równość wszystkich ludzi oraz romantyczną, która ściśle łączyła się z polskim narodem, jego historią, tradycją, etosem i wartościami.

Wg filozofa o. Mieczysława Gogacza „Naród to wspólnota, którą tworzy odniesienie do dobra wspólnego, łączące osoby, małżeństwa, rodziny, rody, przyjaciół, związanych obszarem urodzenia lub zamieszkania, jednym językiem, zespołem wartości w interioryzowanej kulturze, stanowiących ojczyznę” Cechą nadrzędną tej wspólnoty jest mądrość! Zatem trzeba mądrości, by wskazać właściwe miejsce osób. Naród jest więc zespołem osób powiązanych relacjami osobowymi, które chronimy działaniami intelektu i woli pod wpływem mądrości.

Mądrość jest zasadą, wskazującą na działania chroniące relacje osobowe. Stanowi ją umiejętność spojrzenia na wszystko z pozycji prawdy i dobra w taki sposób, że intelekt odczytuje skutki dobre, wywołane przez byt, oddziałujący na nas swą prawdą, czyli udostępniający się intelektowi. Dzięki temu pojawia się rozumienie osób, zrozumienie szans powiązania relacjami osobowymi i sytuowania się w odniesieniach przez miłość, wiarę i nadzieję. Dobrem wspólnym jest więc mądrość, jako jednakowa dla wszystkich i wszystkim jednakowo potrzebna, zasada realizacji tych wszystkich możliwości człowieka. Odpowiadając wszystkim osobom i wspólnotom staje się ona właściwym dobrem wspólnym narodu.

Ojciec Jacek Woroniecki obok narodu wymienia państwo, jako społeczność której należy się nasza cześć, określana mianem patriotyzmu. Pozostaje nam zatem scharakteryzować pojęcie państwa, jako desygnatu patriotyzmu.

Zatem najlepszą sytuacją jest ta, kiedy państwo jest etnicznie homogeniczne, czyli gdy tworzy je jeden naród, bo wtedy cele państwa i narodu są zbieżne.

Patriotyzm jest cnotą związaną ze sprawiedliwością, miłością i czcią.

Ojciec Woroniecki dostrzega złożoność cnoty patriotyzmu, wyraźnie wydzielając jego trzy składniki: cnotę miłości, cnotę sprawiedliwości współdzielczej oraz cnotę czci, czyli pietyzmu. Patriotyzm jest zatem nie jedną cnotą, lecz zespołem trzech cnót.

Cnota miłości, jako składnik patriotyzmu, jest miłością do najbliższych, z którymi się wciąż obcuje. Cnota sprawiedliwości współdzielczej skłania do przenoszenia wspólnego dobra ojczyzny nad swoje własne. Z tą cnotą związane są cnoty jej pokrewne: szacunek, posłuszeństwo, wdzięczność, dar pobożności, czyli pietyzmu. Cnota czci wyraża się w szczególnym szacunku do własnych „korzeni”, do społeczności, w której się wyrosło i od której przyjęło się obyczaje jako podstawę życia duchowego. Miłość i sprawiedliwość są podłożem, na którym wyrasta patriotyzm, a cześć jest trzecim jego istotnym czynnikiem. Zatem patriotyzm znajduje swe uzasadnienie w ludzkiej naturze, która domaga się dla człowieka egzystencji we wspólnocie ludzi, a tym samym określa właściwą postawę wobec tej wspólnoty. To rozumienie ludzkiej natury wyznacza powód, dla którego patriotyzm jest konieczny.

Reasumując: życiem godnym człowieka jest życie zgodne z jego rozumną naturą. Życie zgodne z naturą, życie rozumne, jest życiem cnotliwym – zawsze dobrym moralnie. Rodzina jest pierwszą i podstawową społecznością ludzi, lecz nie wystarczającą ludzkiej naturze. Poszerzona społeczność, rodzina rodzin – naród jest nie tylko odpowiadającym ludzkiej naturze środowiskiem, ale jest on jedynym miejscem, gdzie człowiek może w pełni rozwinąć swe potencjalności osobowe, czyli umysłowe i moralne, wiążąc się dodatkowo z ojczyzną, uznawaną za swoiste źródło życia kulturowego. Ta ludzka natura, domagająca się narodu i ojczyzny, daje tym samym człowiekowi prawo do nich. Z natury zatem człowiek ma prawo do życia w narodzie, które to prawo implikuje z kolei obowiązek patriotyzmu, stanowiąc tym samym podstawę dla obowiązku patriotyzmu.

Patriotyzm w kontekście państwa

Patriotyzm będzie zobowiązywał do sprzeciwu wobec państwa, które nie realizuje i nie chroni dobra narodu, które staje się lewiatanem dominującym osoby. Państwo nie powinno dowolnie określać, co jest dobrem wspólnym narodu, lecz przejąć je ze wspólnot stanowiących naród. Niestety często jest tak, że państwo i polityka godzą w dobro wspólne osób stanowiących naród.

Ktoś, kto został ukształtowany dzięki danej kulturze, związanej z tą a nie inną ojczyzną, zaciągnął tym samym dług wobec niej, a zatem wyparcie się tej ojczyzny jest etycznie złe, bo stanowi jednostronne zerwanie zobowiązań ciążących na człowieku. W dziedzinie sprawiedliwości odmowa spełnienia obowiązku jest nieuczciwością, a w dziedzinie miłości czymś jeszcze gorszym, bo podłością.

Jakie mamy obowiązki wobec Ojczyzny?

Przejawy patriotyzmu można też sklasyfikować według obowiązków wobec siebie i obowiązków wobec całości. Nakazem wobec samego siebie jest obowiązek samowychowania narodowego, które sprowadza się do zdobywania wiedzy o kulturze ojczystej i kształtowania charakteru zgodnego z zasadami wypielęgnowanymi przez naszą ojczyznę. Obowiązkiem wobec całości jest takie działanie, aby ojczyzna jako całość mogła istnieć i żyć pomyślnie. Składa się na nie patriotyczny obowiązek, interesowania się polityką, czyli sprawami ojczystymi, gospodarką i życiem ojczyzny, obowiązek wspomagania całości własnymi siłami (pracą, pieniędzmi itp.), obowiązek walki obronnej i poświęcenia życia dla ojczyzny, o ile tego zajdzie potrzeba, oraz obowiązek jak najszerszego rozpowszechniania swojej ojczystej kultury drogą pokojową, co prowadząc do przenikania się różnych kultur, może stać się okazją dla upowszechnienia tego, co w nich dobre i rezygnacji z tego, co szkodliwe, przyczyniając się tym samym do ogólnego wzrostu poziomu kultury, na którym to wzroście wszyscy skorzystają.

Patriotyzm a nacjonalizm

Zagadnienie nacjonalizmu budzi wiele kontrowersji. Błędne i gmatwające wizerunek nacjonalizmu, a jednocześnie dość powszechne jest stawianie go w opozycji do patriotyzmu. Z takim ujęciem nie można się zgodzić. Nacjonalizm jest zjawiskiem korelującym i dopełniającym się z patriotyzmem i tym samym, tak samo pozytywnym, a dopiero spaczone, fałszywe ich formy są zjawiskami negatywnymi i niezwykle szkodliwymi społecznie. Tak jak patriotyzm i nacjonalizm ściśle wiążą się ze sobą tak też ich zniekształcone formy wzajemnie się dopełniają, lecz nie są tożsame.

Nacjonalizm, wg o. Woronieckiego, jest doktryną „o życiu narodowym, jego źródłach, obowiązkach, zakresie, słowem o roli, jaka w planie Bożej Opatrzności przysługuje obyczajom, które są istotnym wiązadłem jedności narodowej” Tak, więc patriotyzm i nacjonalizm to dwie różne, ale nie przeciwstawne rzeczywistości, obie mające charakter pozytywny. Jedynie fałszywe doktryny nacjonalistyczne, czyli skrajnie nacjonalistyczne, są zaprzeczeniem patriotyzmu i owocują szowinizmem, a sam nacjonalizm nie jest niczym złym. To rozróżnienie między nacjonalizmem, a skrajnym nacjonalizmem ma istotne znaczenie dla samego patriotyzmu, bo pozwala uniknąć ich utożsamiania i mieszania, wskazując na dwie różne od siebie doktryny, z których pierwsza jest zgodna z patriotyzmem, a druga całkowicie mu się sprzeciwia.

Niestety dzisiaj w obiegu panuje pejoratywne rozumienie nacjonalizmu, które jest rozumieniem jedynym (totalitarnym) i objawia się w identyfikowaniu go z szowinizmem narodowym, ksenofobią, często także rasizmem i antysemityzmem (jest to modelowe rozumienie nacjonalizmu w państwach sterowanych przez ateistów i żydokomunę).

„Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie”

Nacjonalizm to troska o obyczaje, tradycję, język, kulturę, religię. On ma sprawić, że państwo stanie się wspólną rzeczą wszystkich członków narodu, jakby rozszerzeniem własnej osoby, przedłużeniem narodu. Zatem troska wszystkich członków narodu o jego dobro ma skutkować poczuciem wspólnoty, o której losach się współdecyduje i za, które jest się współodpowiedzialnym. Zdrowy nacjonalizm to ten, który nie obraża prawdy i dobra, czyli jest ograniczony przez moralność. Musi on zatem odnosić się do Boga, ludzkiej natury i prawa naturalnego. Na ich mocy naród nie może być uznawany za najwyższe dobro człowieka. Człowiek jest przede wszystkim człowiekiem i Bóg jest jego najwyższym dobrem, a zatem i realizacja jego wskazań.

Nacjonalizm nie może wprowadzać odrębnej etyki narodowej, lecz stosować się do wskazań etyki chrześcijańskiej. Musi być zgodny z prawami i obowiązkami, jakie nakłada na człowieka Bóg w prawie naturalnym. „Musi brać pod uwagę wolność oraz interesy jednostek i wspólnot ludzkich i ograniczać je tylko w wypadkach, gdy ich realizacja może stanowić zagrożenie dla innych, w tym dla całej społeczności narodowej”. Musi zwracać uwagę na obowiązki wobec innych narodów i całej ludzkości, lecz nie może w imię ogólnoludzkiego zjednoczenia rezygnować z indywidualności narodowej . To byłby krok w kierunku kosmopolityzmu i internacjonalizmu, dla których jedynie nacjonalizm może być właściwą przeciwwagą. Nacjonalizm musi zawsze mieć na uwadze ludzką naturę wspólną wszystkim ludziom i z tego względu szanować i chronić i udostępniać swojemu narodowi dorobek ludzkiej kultury, czyniąc z niego platformę, „na której mogłyby się zawsze spotkać i porozumieć wszystkie ludy i wszyscy ludzie, jakiekolwiek byłyby między nimi różnice, a może i przepaście”.

Nacjonalizm nie może swojego narodu wynosić ponad inne narody, uznawać swojej rasy za wyższą i przeznaczoną do panowania nad innymi, ani kierować się przemocą i bezprawiem, musi stosować się do międzynarodowej sprawiedliwości.

Nacjonalizm powinien zawsze ponad doraźne dobro swego narodu stawiać sprawiedliwość i miłość, a więc nie wolno mu krzywdzić obcych, nie wolno ich nienawidzić i gardzić nimi, nie wolno w przypadku konieczności walki z nimi, posługiwać się nieetycznymi czynami. Taki charakter ma zdrowy nacjonalizm, zgodny z filozofią i etyką katolicką. I nie może on godzić w patriotyzm. (St. Krajski „Filozofia społeczna”)

Na zakończenie

Pomijając ludzką naturę ukazuje się wypaczony obraz rzeczywistości i w takim ujęciu zawsze mamy do czynienia ze spaczoną postacią patriotyzmu. Popada się w doktryny i ideologie, które z jednej strony przeceniają rolę własnego narodu, a z drugiej całkowicie podważają sensowność jego istnienia i tym samym marginalizują zagadnienie patriotyzmu. Takie dążenia możemy zaobserwować w państwach totalitarnych sterowanych przez obcą agenturę której ideologia wsparta jest na ateistycznym cokole Talmudu.


Problemy czyli syjonizm zagrożeniem dla Polski,

Terroryzm jako konsekwencja zezwolenia na tolerancję wobec syjonistycznej zarazy,

Patriotyzm czyli zagadnienie patriotyzmu, jako naturalnej tarczy przed atakami syjonistów,

Zwycięstwo czyli o jaką pomoc musimy zabiegać by zwyciężyć i dojść do Prawdy.


 

To nie Bóg jest winien tylko Ty człowieku!

19

Proza życia: wykonywanie codziennych obowiązków rodzinnych i zawodowych, troska o dzieci i dom, zmagania z chorobami, oczekiwanie na kolejny dzień łaski i błogosławieństwa. W czasie wypełniania tych obowiązków, pojawiają się z czasem zmęczenie, zniewolenie czy bunt.

– Jak nie zdezerterować?

Wsparciem jest wiara. To ona pozwala dostrzec Bożą Obecność w szarości dnia codziennego. Opatrzność Boża. Wiemy na podstawie Katechizmu, że jest ona „zrządzeniem, przez które Bóg z miłością i mądrością prowadzi wszystkie stworzenia do ich ostatecznego celu” [KKK 321] „Bóg wiedział, że było dobre” i stworzył świat i nas. Proces ten trwa po dzień dzisiejszy. Istnienie świata i człowieka ma swoje źródło w Bogu, w Jego woli, w Jego słowie. Wszystko co istnieje, jest po coś, ma czemuś (komuś) służyć. Zatem cechą rozumnego działania jest celowość. Bóg, najwyższy Rozum i najwyższa Miłość, stwarza wszystko dla jakiegoś celu. Im doskonalsze stworzenie, tym wznioślejszy, wyższy ma cel.

Pytamy – po cóż jest człowiek?

Ostatecznie po to, by Boga, swojego stwórcę, poznał, pokochał i oddał mu cześć. Ale po drodze są jeszcze cele pośrednie, doczesne, stanowiące stopnie ku celu najwyższemu.

Pytamy – po cóż jest małżeństwo?

Ostatecznie po to, aby razem pomagać sobie dostać się do nieba. To jeden z najpiękniejszych Bożych pomysłów. Zgodnie ze słowami św. Pawła „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według (Jego) zamiaru” [Rz. 8:28]

„Wszystko, co stworzył, Bóg Opatrznością swoją zachowuje oraz kieruje” [SW I]] To człowiek, w imię swojej wolności próbuje nieraz buntować się przeciw Bogu i Jego prawom. Powodem tego buntu bywa fałszywy obraz Stwórcy jako wielkiego i surowego wodzireja, który zarządza Światem. Biblia ukazuje zupełnie inny obraz Boga – „Bóg jest miłością”. Tak, dla Boga każdy człowiek jest niezwykle ważny.

Już słyszę głosy oburzonych, że świat jest pełen zła, tyle w nim bólu i niesprawiedliwości… że Bóg stworzył go błędnie. To nie prawda!

Zło rodzi się ze źle użytej wolności! Bez wolności człowiek nie był by podobny do Stwórcy, nie mógłby prawdziwie kochać, gdyż każda miłość i każde dobro mogą się rodzić tylko z wolności. Zło jest skutkiem ubocznym, niechcianym, ale dopuszczonym. Chrystus i jego misja na ziemi to lekarstwo na grzech, zło i śmierć. Bo Miłość ostatecznie zwycięży!

Św. Tomasz z Akwinu zwrócił uwagę, że Bóg dopuszcza zło, ale ostatecznie jako wszechmogący potrafi skutecznie z tego zła wyprowadzić dobro. Sam Bóg odpowiada na tajemnicę cierpienia przez swojego Syna Jezusa Chrystusa. Ta odpowiedź jest w męce i krzyżu Chrystusa. Bóg stając się człowiekiem, wszedł w ludzki los. Bóg odpowiedział na Jego cierpienie i modlitwę na trzeci dzień, w poranek wielkanocny. To z wysokości krzyża Jezus zwraca się do Ciebie „nie chciej wszystkiego pojąć rozumem, ufaj, módl się, trwaj, nie trać nadziei, nie wątp w dobroć Boga, próbuj kochać mimo wszystko”

Oto świadectwo godne Człowieka!

„Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną” [Ps 23:4]

Prościej wytłumaczyć się już nie da – oto jak działa Chrystus

prosto_i_zrozumiale

Zobacz jak działa grzech na człowieka?

– Zanieczyszcza jego serce i duszę,

Jak działa grzech na Chrystusa?

– Rozmywa się, ulatnia i znika.

Jak działa Chrystus na grzesznego człowieka?

– Oczyszcza jego serce i duszę.

A jak działa Chrystus na grzech?

– Całkowicie go unieszkodliwia!

***

Modernistyczny kościół (zw. kościołem pielgrzymującym) twierdzi i zapewnia, że zbawieni będą wszyscy, którzy są dobrymi ludźmi… oto prawdziwa kpina z wiary katolickiej!

Zbawieni będą tylko wierni Kościoła Katolickiego, wierzący i umierający w stanie łaski uświęcającej! Jak również ci, którzy wg. objawień prywatnych, nabożnie odmówią, chociaż raz w życiu, Koronkę do Miłosierdzia Bożego i się nie zatracą!

________________________________________________________

Tajemnica śmierci Księdza Jerzego

milosczwyciezy2

Funkcjonariusze SB dopięli swego, zadali śmierć ks. Jerzemu, ich proces się odbył, ale nie spodziewali się, że inny proces po 30 latach uwzniośli jego śmierć i potwierdzi życie wieczne. Wg prof. Polaka, datę śmierci ks. Popiełuszki należy datować na 25 października, a nie, jak się powszechnie uważa, na 19 października. Ważnym a pomijanym wg profesora Wojciecha Polaka elementem, który może rzucać światło na sprawę, jest różaniec, wg zwolenników tej hipotezy należący do ks. Jerzego, który jeszcze w październiku 1984 roku, został odnaleziony pod mostem w Toruniu. Nie było o nim wzmianki w śledztwie, tak samo jak o postoju pod mostem. Ten wg prof. Polaka wydaje się jednak prawdopodobny. Jak przekonywał prelegent, żeby wjechać pod most w Toruniu trzeba bardzo dobrze znać ten teren, żeby zrobić to w ciemnościach trzeba mieć ten postój przygotowany. To musiało być uprzednio ukartowane. Jednak wg prof. Żaryna daty były inne: „Na dzisiejszym etapie naszych badań nie ma lepszej, w sensie historycznego dowodzenia, koncepcji dotyczącej okoliczności śmierci ks. Jerzego niż ta, która obowiązuje także dziś – to znaczy ks. Popiełuszko został porwany i zamordowany 19 października 1984 roku. Mordercami bezpośrednimi byli ci, którzy zostali skazani w procesie toruńskim, czyli [Grzegorz] Piotrowski, [Leszek] Pękala, [Waldemar] Chmielewski” – powiedział historyk prof. Jan Żaryn z UKSW podczas spotkania z dziennikarzami 16 październiku 2014r.

Minęło 35 lat od tej bestialskiej zbrodni, a Polacy nie poznali do końca prawdy o śmierci Ks. Popiełuszki. Wiadomo, że mocodawcą był Kiszczak i jego wydział do walki z kościołem. Tak więc współwinnymi męczeńskiej śmierci kapłana są wszyscy ci, którzy jawnie lub na drodze prawnej dążyli do ukrycia i zamazywania tajemnicy śmierci ks. Jerzego!

Stolica Apostolska zajęła oficjalne stanowisko w sprawie gender. W ogłoszonym dokumencie stanowczo sprzeciwia się tej ideologii, a w szczególności narzucaniu jej w szkołach i na uczelniach jako jedynego słusznego światopoglądu o rzekomo naukowym charakterze. Zarazem jednak Kościół zachęca do dialogu w ramach studiów gender, zwłaszcza gdy chodzi o sposób, w jaki różnica między obu płciami jest przeżywana w różnych kulturach.

Dokument pod tytułem „Mężczyzną i kobietą ich stworzył. Z myślą o drodze dialogu o kwestii gender w edukacji” został przygotowany przez Kongregację Edukacji Katolickiej. Jak przyznał jej prefekt, powstał on w odpowiedzi na realne zagrożenie, z jakim spotykamy się dziś w szkolnictwie, gdzie siłą narzuca się ideologię gender, a zarazem eliminuje się inne punkty widzenia, w tym chrześcijański, zarzucając im, że są przestarzałe.

Tymczasem, jak przypomina kard. Giuseppe Versaldi, teorie gender, zwłaszcza w swych najbardziej radykalnych formach, oddalają się od naturalnych realiów, podporządkowując wszystko emocjonalnym decyzjom podmiotu. W ten sposób tożsamość płciowa, a w konsekwencji również rodzina stają się „płynne”, oparte na chwilowej zachciance, a nie na prawdzie i rzeczywistości. Dąży się do zlikwidowania różnicy płciowej pod pretekstem, że nie ma ona najmniejszego znaczenia dla rozwoju osobowego.

Na ideologię gender Kościół odpowiada antropologią chrześcijańską. Jednakże, jak zastrzegł podczas prezentacji dokumentu kard. Versaldi, by podważyć tę ideologię wystarczą argumenty, które nie odwołują się do wiary. Również i bez niej można w sposób racjonalny wykazać istotną rolę ciała w określeniu tożsamości osoby. Tożsamość człowieka kształtuje się w oparciu o różnorodność płciową, a w rodzinie konfrontacja z matką i z ojcem ułatwia dziecku rozwój własnej tożsamości płciowej. Płeć neutralna czy trzecia płeć jest natomiast czystym wymysłem.

Watykański dokument rozróżnia jednak ideologię gender od studiów genderowych. O ile ideologii nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską, o tyle na polu studiów są kwestie, które mogą być przedmiotem dialogu. Chodzi tu m.in. o równą godność kobiety i mężczyzny, znaczenie samej kobiecości, a także o wychowanie do szacunku dla każdego człowieka, bez względu na jego upośledzenie, rasę, religię czy tendencje uczuciowe, walcząc z wszelkimi przejawami nękania czy nieuzasadnionej dyskryminacji.

Nowy watykański dokument sytuuje problem ideologii gender w szerszym kontekście kryzysu, jaki przeżywa dziś zarówno edukacja, jak i antropologia. Panuje bowiem coraz większy zamęt, gdy chodzi o to, kim jest człowiek i co mamy przekazywać przyszłym pokoleniom. Zapomina się, że osoba ludzka jest bytem integralnym, a nie sumą elementów, które można izolować bądź swobodnie nimi manipulować. Stąd postulat dbania o ekologię człowieka, by poznać prawdę o człowieku, w tym o znaczeniu jego płciowości.

Krzysztof Bronk – Watykan

Źródło: https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2019-06/watykan-dokument-gender-edukacja.html

Slajd3

Plakietka do wydruku

PAMIĘTAJMY !

Rewolucja Homoterrorystów w 8 krokach:

1. Zobaczcie – istniejemy!
2. Chcemy tylko akceptacji!
3. Chcemy związków partnerskich!
4. Chcemy ślubów!
5. Chcemy adopcji!
6. Uczcie o nas w szkołach i przedszkolach!
7. Krytykowanie nas to zbrodnia!
8. To my jesteśmy normalni, a tzw. hetero nienormalni!

Pomimo przekazów tradycji i istniejących dokumentów, wcześniej czy później zatrzymujemy się w punkcie, poza którym spojrzenie nie jest już w stanie rozróżnić mitu od rzeczywistości. Mit ukazuje człowieka w powiązaniu z siłami kosmicznymi, historia opisuje to, co poza takimi powiązaniami realizuje on w zasięgu czasu i przestrzeni. Wszelkie mity oparte są na ogół na dualizmie natury ludzkiej. Przeciwnie, materiał historyczny rzadko odnosi się do kompetencji duchowych człowieka. W rzeczywistości, kiedy człowiek, aktywując w sobie twórczy element artystyczny – znajdzie sposób zamanifestowania go w działaniu zewnętrznym, kreśli symbolicznie dokument biograficzny własnego czasu, którego wartość przekracza pod wieloma względami wszelkie świadome pisanie. Nie tylko przedstawia nam twórcę, ale ukazuje nam całą epokę, z której pochodzi i z której czerpie formę. Nie tylko ożywia historię, ale włącza się lirycznie w pejzaż geografii duchowej. Potwierdza to doświadczenie. Historia i mit, forma i wyobrażenie wchodzą wówczas we wzajemne oddziaływanie, ujawniają to, co pogrążone jest w zatartej pomroce czasu i przestrzeni. Uzewnętrznia się odwieczny dramat. Dramat, który rodzi się nie tyle z natury ziemskiej człowieka, ile ze sfery sił duchowych walczących o absolutną dominację nad Niebem i Ziemią. O walce tej nadmieniają od najdawniejszych czasów rozmaite inskrypcje, księgi i przekazy.

To sama natura nosi w sobie stygmaty tego kosmicznego dramatu. Zjawiska atmosferyczne, gdzie światło i ciemność ścierają się z sobą, procesy świata roślinnego z jego szybkim powstawaniem i zanikaniem, krwawe walki o egzystencję pomiędzy dzikimi instynktami zwierząt są potężnymi filarami tego dramatu. W takiej rzeczywistości Bóg na swoje podobieństwo stworzył ludzi Adama i Ewę, którzy otrzymali od Boga dar – wolną wolę. Odtąd człowiek miał rozwijać się, jako istota wolna i autonomiczna. Niestety uległ, sprzeciwiając się Stwórcy! Poniósł, więc karę – śmiertelność. Od tego czasu nosi w sobie znamię grzechu pierworodnego. Grzech ten oznaczał czasowe zagubienie treści prawdy i z nią świadomości własnego pochodzenia.

czlowiek

Osłabienie sfery woli, wynikające z warunków życia człowieka i społeczności, jaką stworzył, otworzył drogę ku coraz większemu przenikaniu zła. Nieprzystosowany, stał się bezbronny. Rozumiał w prawdzie pojęcie zła, ale nie znał jego rzeczywistości, konstatował efekty, ale nie mógł sięgnąć przyczyn. Wahał się między Dobrem a Złem. To, co w ogólnym procesie stawania się ludzkiego atakowało kiedyś zbiorowość, teraz skierowane było na istotę indywidualną, wystawioną na działanie szczególnie podstępne i przenikliwe.

Wynika z tego, że człowiek może stać się złym wyłącznie przez bezpośredni i dłuższy w czasie kontakt ze złem. Najpierw zło powoli formatuje człowieka według swoich idei, potem najczęściej przy pomocy zewnętrznych, dodatkowych czynników np. przez środowisko różnego rodzaju patologii, biedy, narkotyków, alkoholu, presji opinii publicznej (w tym tak już rozpowszechnionej tzw. poprawności politycznej) wszelkiej manipulacji prawdą, zniszczonego środowiska – służącym ograniczeniu świadomości, spadku krytycyzmu i osłabieniu woli – w konsekwencji skłaniających do popełnienia grzechu.

Ważne jest ażeby człowiek pojął, iż ceną wolności ofiarowanej mu przez stwórcę było zaistnienie na ziemi również sił Zła, jako przeciwieństwa sił Dobra. Człowiek posiadł, bowiem nie tylko możliwość wolnego wyboru pomiędzy Dobrem a Złem, ale również moc przemiany zła w dobro! Przede wszystkim w sobie samym! Proces ten odbywa się jednak i przez cierpienie i wyrzeczenie. Nie oznacza to jednak, że człowiek ma stawiać samotnie czoła siłom zła. Bóg posłał ku pomocy Aniołów na czele z Michałem Archaniołem. Na tej drodze znajdzie on zawsze oparcie w Jezusie Chrystusie. Tego, który połączony jest na wieki z człowiekiem dla jego zbawienia. Jego ofiara ukazała nowe zwycięstwo Ducha Miłości. Światło tego zwycięstwa winno skierować Człowieka na drogę samo przeobrażenia się i do wyzwolenia się od ludzkich ułomności czy wręcz zła. W tym celu człowiek powinien nadać nowy kierunek swoim myślą, uczuciom, impulsom woli tak by móc realizować prawdę w myśleniu, piękno w uczuciach i dobro w dążeniach. Zło może być pokonane i zwyciężone jedynie w głębi duszy ludzkiej. Pomagają temu światło poznania, które pochodzi od Ducha Świętego i moc miłości emanująca od Chrystusa. W nich odrodzą się wiara i nadzieja. Chociaż dzisiaj jesteśmy świadkami upadku wartości moralnych i konsekwencji gwałtów przeciw naturze człowieka, musimy wierzyć, że Chrystus Zwycięży!

Według mnie nie istnieje u człowieka wrodzona skłonność do zła. Każdy człowiek, nie zależnie od tego, w jakim społeczeństwie i środowisku się urodził jest skłonny do dobra. Ale w wyniku presji środowiska, podatności woli, oraz własnej świadomości, jego rozumienie dobra ulega deformacji. Niestety, pomocna w tym procesie jest również wszelka pseudo religia – rozumiana, jako katalizator zła! Do tych „wierzeń” należą wszelkie systemy, których głównym celem jest kult krwawych ofiar i czczenie bożków – gdyż to one właśnie generują pierwiastek zła. Takimi systemami były i są wszelkie sekty, które przyjmują część prawd z Biblii i które w drodze ich modyfikacji stworzyły błędne nauki. Do nich należą przede wszystkim gnoza, kabała i talmud. Na ich bazie wymyślono kolejne twory sekciarskie jak judaizm, mahometanizm, protestantyzm, arianizm etc. Trafnie ujął to psalmista: „Albowiem wszystkie bożki pogańskie są diabłami!” [Sept. Ps 95:5]

Sekta judaistów była i jest szczególnie powiązana ze złem. U podstaw ich „wierzeń” stoją błędne i wypaczone idee, które tworzone były z myślą o doczesnym materialnym świecie. W takim środowisku powstał talmudyzm – spadkobiercami jego są potępione idee takie, jak: marksizm, darwinizm, freudyzm, egzystencjalizm i setki innych opartych o błędne założenia oparte wyłącznie na talmudzie, gnozie, kabale. Idee te są wrogo nastawione do Objawienia, do osoby Jezusa Chrystusa, Jego Matki Maryj, do Trójcy Przenajświętszej gdyż idee te omijają Dekalog! Idee wrogie Chrystusowi stworzono po to by „naukowo” udowodnić „prawdy” zawarte w judaizmie. To jest jądro satanizmu naukowego, którego ostateczną konsekwencją jest nihilizm. Ten z kolei był i jest podstawą wszelkich zbrodni i zła na świecie – komunizmu, faszyzmu, fetyszyzmu.

Wszędzie tam, gdzie pojawiła się sekta judaistów powstały nowe twory. Gdzie tkwi problem? W żydach! Oni nigdy nie umieli filozofować, czyli w myśl Platona nie potrafili kochać Boga! Wszystko opierali wyłącznie na prawie i przepisach! Dlatego nie potrafili i do dzisiaj nie potrafią zrozumieć podstawowych praw wiary! Sekta żydowska była zatwardziała w nienawiści przez umiłowanie pieniądza i bogactw, jakie zdobywali przez swą służbę w świątyni, wyzyskując i oszukując lud. Ten status utraciliby gdyby uznali Chrystusa za obiecanego mesjasza. Dla tych żydów, którzy uwierzyli, ze Starego Przymierza pozostał tylko Dekalog oraz Psalmy (pieśni o dobroci Boga), gdyż sam Chrystus je zatwierdził i polecał, kilka świąt m. in. Zielone Świątki (chrześcijańskie zesłanie Ducha Świętego) czy uczczenie Niedzieli (szabat). Obrzezanie zastąpione zostało przez Chrzest Święty, przepisy koszerne zniesiono, pozostawiając tylko post. Gdyż jak świadczą przypisy pierwszego w historii chrześcijaństwa Soboru „przepisy Starego Testamentu są umarłe i śmierć przynoszą!”. Jak orzekł Św. Hieronim „żydzi talmudyczni od czasów apostolskich aż do dzisiaj, zachowują zwyczaj wyklinania chrześcijan trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach (komentarz do Proroctw Izajasza IV, XI, XIV)

Na co zezwala sobie żyd w imię talmudu? Na seksualizm i pornografię, którą wolno im propagować we wszystkich krajach, nie tylko, jako biznes, ale przede wszystkim, jako coś, co dla nich jest zupełnie normalne. Skłonność ta jest od dawna „obiecana” w talmudzie babilońskim (Gemara).

To judaiści ukrzyżowali Jezusa i odrzucili na zawsze, stali się opozycją wobec kościoła i jego wrogiem! Służąc nie Bogu, ale szatanowi (Lucyper) i walcząc z Kościołem na śmierć i życie aż do czasów drugiego przyjścia Zbawiciela. Trafnie ujął to św. Marek przywołując warunek zbawienia człowieka: „Kto uwierzy i ochrzci się będzie zbawiony, kto zaś nie uwierzy będzie potępiony” [Mk. 16:16]

Oczywiście, przez wieki setki ludzi otrzymało łaskę wiary i wielu z nich przejrzało – nawróciło się i skierowało swoje życie ku czynieniu dobra i miłości. Niestety, tacy nawróceni natychmiast zostali wyklęci z sekciarskiej wspólnoty talmudystów.

Drogowskazami na drodze do poznania i czynienia dobra są przykazania, jest Dekalog, który nie tylko mówi, czego unikać, ale przede wszystkim jak pomnażać dobro, szerzyć miłość, stawać się lepszym człowiekiem i czynić wszystkich wokół siebie lepszymi. Problem zła istnieje, ale Bóg Wszechmogący jest w stanie to zło przemienić tak, że również i ono może stać się jeszcze większym dobrem. Zło dobrem zwyciężaj – to święte zawołanie sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki jest wystarczającym przykładem na to, że zło istniało, ale każdy człowiek, oparty na Chrystusie może je przezwyciężyć!

Tak też droga do zbawienia żyda, muzułmanina, protestanta czy innego innowiercy jest otwarta, każdy, kto tego zapragnie, może uczynić z siebie Człowieka Nowego, który bez trudności odpowie Bogu: „Starałem się poznać Prawdę i iść drogą, którą ona wskazuje aż do ostatniego z moich dni…”

zlo-i-dobro

Kultura polska w pierwszym powojennym dziesięcioleciu znalazła się, podobnie jak inne dziedziny życia, w okowach stalinizmu. Nowe władze jednoznacznie określiły kierunek rozwoju kultury, kiedy w 1947 r. Bolesław Bierut stwierdził: ‚musimy przejść do planowania także w dziedzinie kultury’. Włodzimierz Sokorski, realizujący wytyczne władz i wzorujący się na ZSRR, przeniósł na polski grunt zasady realizmu socjalistycznego w nauce, literaturze, malarstwie, a nawet muzyce. Stawiały one przed naukowcem i twórcą obowiązek angażowania się w sprawy budownictwa socjalistycznego. Polegało to na ukazywaniu nie stanu faktycznego, ale tego, co przewidywał dogmat ideologiczny systemu totalitarnego. Tematyka została ograniczona do spraw polityczno-propagandowych, w tym wychwalania ZSRR i jego przywódcy Józefa Stalina oraz spraw związanych z procesami produkcyjnymi i pracą.

PAN – Instytucja kulturalna.

W trosce o ‚czystość ideową’ nauki utworzono w 1951 roku, na wzór radziecki, Polską Akademię Nauk. Indoktrynacyjnym działaniom poddano programy nauczania i podręczniki we wszystkich typach szkół.

Literaci i malarze ‚pomagali budować socjalizm w Polsce’ tworząc w kanonie realizmu socjalistycznego utwory zwane ‚produkcyjniakami’. Tytuły sztandarowych dzieł tego okresu mówią za siebie: ‚Przy budowie’ Tadeusza Konwickiego, ‚Traktory zdobędą wiosnę’ Witolda Zalewskiego, obraz Aleksandra Kobzdeja ‚Podaj cegłę’, czy ‚Towarzysz Bierut wśród robotników’ Włodzimierza Zakrzewskiego. Czołowymi twórcami tego okresu, ‚inżynierami dusz’, byli Jerzy Andrzejewski, Kazimierz Brandys, Leon Kruczkowski, Jerzy Putrament, Adam Ważyk. Klasyką socrealistyczną w filmie stały się ‚Jasne łany’.

W architekturze zapanował monumentalizm i eklektyzm, których przykładem jest MDM w Warszawie i Nowa Huta pod Krakowem.

Głównym instrumentem ukierunkowującym kulturę i naukę polską w latach 1945 -1955 był monopol państwa w zakresie środków przekazu i wszechobecna cenzura. Dzięki temu w roku 1950 osiągnięto 6 mln nakładu prasy codziennej, z wybitnie propagandową partyjną ‚Trybuną Ludu’ na czele. Partyjny mecenat i cenzura nadal tłumiły swobodę twórczą.

Lata 70-te

Duży wpływ na kulturę lat siedemdziesiątych miała telewizja, która pod kierownictwem Macieja Szczepańskiego stworzyła model tzw. propagandy sukcesu we wszystkich dziedzinach życia. Upowszechnienie tego medium i malejąca swoboda twórcza spowodowały zalew rynku artystyczną tandetą.

Natomiast muzyka rozrywkowa, przeżywała regres spowodowany propagandowymi manipulacjami władz (festiwale piosenki żołnierskiej i radzieckiej). Pod koniec dekady pojawiła się nowa fala młodzieżowych muzyków rockowych.

Rosnąca w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ingerencja cenzorska zbiegła się z powstaniem opozycji demokratycznej, która stworzyła niezależny od państwa nurt wydawniczy (Kwartalnik Literacki ‚Zapis’ i Niezależna Oficyna Wydawnicza). W drugim obiegu wydawniczym ukazały się wiersze Stanisława Barańczaka, proza Jerzego Andrzejewskiego, Mariana Brandysa, Tadeusza Konwickiego oraz twórczość emigracyjna Gombrowicza i Miłosza. Opozycyjne Towarzystwo Kursów Naukowych prowadziło niezależne wykłady socjologii, historii najnowszej, ekonomii i literatury.

Oficjalną kulturę dekady Gierka charakteryzował kryzys twórczy spowodowany nadmierną ingerencją cenzury i jałowością propagandy sukcesu. Jednak zapowiedzią zmian nie tylko w dziedzinie kultury było pojawienie się niezależnego od państwa obiegu wydawniczego stworzonego przez opozycję polityczną.

Budowa ‚drugiej Polski’ w latach 1971 -1976

W wyniku wydarzeń na Wybrzeżu I sekretarzem KC PZPR został Edward Gierek, a premierem Piotr Jaroszewicz, ale nowe władze nie cofnęły grudniowych podwyżek cen. Zmusiły ich do ustępstw dopiero kolejne strajki w początkach 1971 roku. Właśnie podczas ówczesnych spotkań ze stoczniowcami Szczecina i Gdańska Gierek otrzymał poparcie na sławne zapytanie ‚Pomożecie?-Pomożemy!’. Nowe kierownictwo zapowiedziało przejście w gospodarce do etapu rewolucji naukowo-technicznej, która miała umożliwić budowę ‚drugiej Polski’ i podwyższyć poziom życia obywateli.

W 1971 r. opracowano strategię ‚wielkiego skoku’, która miała zapewnić ekipie Gierka poparcie społeczne bez ustępstw politycznych. Niosła ona wizję wzrostu gospodarczego, modernizacji przemysłu, nowe miejsca pracy i wyższe płace. Środki na te działania pochodziły z kredytów i licencji zaciąganych za Zachodzie. Niestety, nastąpiło przeinwestowanie i wzrost zadłużenia przekroczył bezpieczną granicę. Polska gospodarka uzależniła się od importu z Zachodu technologii, surowców, a nawet żywności. W połowie lat siedemdziesiątych pojawiły się pierwsze objawy załamania rynku konsumpcji i inflacja.

Pod naciskiem przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa nastąpiła nowelizacja Konstytucji PRL, która formalnie uczyniła z Polski państwo socjalistyczne powiązane przyjaźnią z ZSRR i gwarantowała kierowniczą rolę PZPR. W latach 1976 -1980 nastąpiły zmiany w układzie politycznym w PZPR. ‚Propaganda sukcesu’ opanowała media.  Zorganizowana i aktywna działalność opozycji politycznej, mimo represji ze strony władz, wyraźnie wpłynęła na obniżenie się bariery strachu w społeczeństwie.

Przełom – sierpień 1980 roku

Charakterystycznym obrazem polskiej codzienności w drugiej połowie lat siedemdziesiątych stały się kolejki przed sklepami. Były one wynikiem coraz większych trudności ze zdobywaniem towarów rynkowych i inflacji, która rosła 5 -10% rocznie. Wysokie zadłużenie zagraniczne (19 mld USD w 1979 r.) i brak równowagi na rynku świadczyły o rozległej zapaści ekonomicznej w gospodarce polskiej. Jednak władze nie przyznawały się do niepowodzeń i nadal fałszowały rzeczywistość w mediach.

Sierpień 1980 r. stał się nie tylko przełomem politycznym, ale również kulturalnym, ponieważ jednym z głównych postulatów stało się zniesienie cenzury. Przedstawiciele kultury: literaci, dziennikarze, filmowcy i ludzie teatru upominali się o swobody twórcze. Dzięki temu udało się przeforsować pewne ulgi w ustawie o cenzurze uchwalonej w 1981 roku. Władze zostały zmuszone do emisji ‚półkowników’, filmów wcześniej zatrzymanych przez cenzurę.

Podsumowaniem tego okresu stał się Kongres Kultury Polskiej, w którym uczestniczyli ludzie kultury z kraju i zagranicy. Manifestacja poparcia dla wolności i demokracji została przerwana przez wprowadzenie stanu wojennego (13 XII 1981).

Stan wyjątkowej cenzury i propagandy

Po wprowadzeniu stanu wojennego również twórcy podjęli walkę z ustrojem politycznym. Utwory literackie były drukowane w wydawnictwach podziemnych lub za granicą. Niektórzy z twórców w ramach emigracji wewnętrznej pisali tylko ‚do szuflady’. Charakterystycznym sprawdzianem postaw była przynależność, bądź nie, do reżimowego Związku Literatów Polskich.

Bardzo zaangażowani w walkę z ustrojem byli aktorzy polscy, którzy w zdecydowanej większości wzięli udział w bojkocie oficjalnych środków masowego przekazu. Bojkot, emigracja niektórych aktorów (Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Andrzej Seweryn i inni – często z bagażem eSBowicza) i represyjna polityka kulturalna ówczesnych władz osłabiły możliwości twórcze środowiska filmowego i teatralnego. Wyjątek stanowiła twórczość Kieślowskiego, Zanussiego, Kantora, czy działalność krakowskiej ‚Piwnicy pod Baranami’ kierowanej przez Piotra Skrzyneckiego. Inni tworzyli w wąskim drugim obiegu występując w kościołach i mieszkaniach prywatnych.

Muzyka rozrywkowa została zdominowana przez polskiego rocka, który występował przeciwko dyktaturze i przemocy. Niestety, stopniowo rockmani zaczęli negację wszelkich wartości i autorytetów.

‚Kultura’ po czerwcu 1989r

Przełom polityczny w czerwcu 1989 r. objawił się w kulturze praktycznym zanikiem cenzury. Wyrazem poparcia przez środowiska aktorskie demokratycznych przemian było słynne telewizyjne ‚Jesteśmy wreszcie we własnym domu […] – Pomóż!’

Rynek muzyczny został zdominowany przez niezbyt wysokich lotów nurt disco-polo i polski hip-hop.
________________
Jan Miro
13 20
12 14