Archive for the ‘prawda’ Category

Stolica Apostolska zajęła oficjalne stanowisko w sprawie gender. W ogłoszonym dokumencie stanowczo sprzeciwia się tej ideologii, a w szczególności narzucaniu jej w szkołach i na uczelniach jako jedynego słusznego światopoglądu o rzekomo naukowym charakterze. Zarazem jednak Kościół zachęca do dialogu w ramach studiów gender, zwłaszcza gdy chodzi o sposób, w jaki różnica między obu płciami jest przeżywana w różnych kulturach.

Dokument pod tytułem „Mężczyzną i kobietą ich stworzył. Z myślą o drodze dialogu o kwestii gender w edukacji” został przygotowany przez Kongregację Edukacji Katolickiej. Jak przyznał jej prefekt, powstał on w odpowiedzi na realne zagrożenie, z jakim spotykamy się dziś w szkolnictwie, gdzie siłą narzuca się ideologię gender, a zarazem eliminuje się inne punkty widzenia, w tym chrześcijański, zarzucając im, że są przestarzałe.

Tymczasem, jak przypomina kard. Giuseppe Versaldi, teorie gender, zwłaszcza w swych najbardziej radykalnych formach, oddalają się od naturalnych realiów, podporządkowując wszystko emocjonalnym decyzjom podmiotu. W ten sposób tożsamość płciowa, a w konsekwencji również rodzina stają się „płynne”, oparte na chwilowej zachciance, a nie na prawdzie i rzeczywistości. Dąży się do zlikwidowania różnicy płciowej pod pretekstem, że nie ma ona najmniejszego znaczenia dla rozwoju osobowego.

Na ideologię gender Kościół odpowiada antropologią chrześcijańską. Jednakże, jak zastrzegł podczas prezentacji dokumentu kard. Versaldi, by podważyć tę ideologię wystarczą argumenty, które nie odwołują się do wiary. Również i bez niej można w sposób racjonalny wykazać istotną rolę ciała w określeniu tożsamości osoby. Tożsamość człowieka kształtuje się w oparciu o różnorodność płciową, a w rodzinie konfrontacja z matką i z ojcem ułatwia dziecku rozwój własnej tożsamości płciowej. Płeć neutralna czy trzecia płeć jest natomiast czystym wymysłem.

Watykański dokument rozróżnia jednak ideologię gender od studiów genderowych. O ile ideologii nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską, o tyle na polu studiów są kwestie, które mogą być przedmiotem dialogu. Chodzi tu m.in. o równą godność kobiety i mężczyzny, znaczenie samej kobiecości, a także o wychowanie do szacunku dla każdego człowieka, bez względu na jego upośledzenie, rasę, religię czy tendencje uczuciowe, walcząc z wszelkimi przejawami nękania czy nieuzasadnionej dyskryminacji.

Nowy watykański dokument sytuuje problem ideologii gender w szerszym kontekście kryzysu, jaki przeżywa dziś zarówno edukacja, jak i antropologia. Panuje bowiem coraz większy zamęt, gdy chodzi o to, kim jest człowiek i co mamy przekazywać przyszłym pokoleniom. Zapomina się, że osoba ludzka jest bytem integralnym, a nie sumą elementów, które można izolować bądź swobodnie nimi manipulować. Stąd postulat dbania o ekologię człowieka, by poznać prawdę o człowieku, w tym o znaczeniu jego płciowości.

Krzysztof Bronk – Watykan

Źródło: https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2019-06/watykan-dokument-gender-edukacja.html

Reklamy

Od połowy XX w. w Europie i w Stanach Zjednoczonych prowadzona jest nowa rewolucja komunistyczna. Jest ona prowadzona według innej strategii niż ta, którą dotychczas znamy, czyli strategię bolszewicką. Strategia bolszewicka składała się z trzech elementów:

  1. Gwałtownej zmiany stosunków własnościowych;
  2. Masowego terroru;
  3. Masowego ogłupiania;

Przyniosła rezultaty przerażające w postaci śmierci milionów istnień ludzkich, ale na dłuższą metę okazała się nie efektywna. Odstąpiono od tej strategii i rewolucja jest prowadzona wg strategii opracowanej w latach 20-tych XX wieku przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsci’ego. Uznał on, że Marks się pomylił, że jego koncepcja może być z gruntu fałszywa.

Strategia ta zakłada, że główne pole bitwy rewolucyjnej będzie odbywać się w ludzkiej świadomości, w sferze kultury. W związku z tym na plan pierwszy wysunęło się masowe ogłupianie społeczeństw przy pomocy trzech podstawowych sfer życia społecznego tj. edukacji, mediów i przemysłu rozrywkowego. Terror nie jest już zgoła potrzebny, choć został on ukryty w setkach ustaw. Tak sformatowany człowiek nie czuje już skutków terroru, jest skutecznie zoperowany przy pomocy wspomnianej piekielnej triady. Nie wie, że żyje już w rzeczywistości podstawionej, w fikcji. Cała wspomniana strategia prowadzona jest konsekwentnie, ale powoli, gdyż wg Machiavellego okrucieństwo i terror należy stosować rozsądnie i tylko w miarę potrzeby.

Strategia rewolucji się zmieniła, ale cel pozostał ten sam. Celem jest wyhodowanie człowieka sowieckiego, który tym różni się od normalnego człowieka, że wyrzekł się wolnej woli. W związku z tym człowiek sowiecki nie może żyć w normalnym świecie, gdyż w normalnym świecie trzeba dokonywać samodzielnych wyborów, a on tej umiejętności się wyrzekł. W związku z tym drugim celem rewolucji komunistycznej jest stworzenie mu sztucznego środowiska, w którym mógłby żyć, w postaci państwa totalitarnego. Państwo takie tym się charakteryzuje, że nie toleruje żadnej władzy poza własną! Likwiduje, więc władzę rodzicielską, władzę religijną, władzę właściciela nad rzeczą i w rezultacie wszelka inna władza staje się atrapą. Ta strategia przy pozorach pacyfistycznej mentalności jest jednak podstępna – człowiek terroryzowany czuje na własnej skórze ciężar i trud, natomiast człowiek zoperowany nie ma w ogóle świadomości, że żyje w fikcji, żyje w rzeczywistości podstawionej. Ta cała rewolucja realizowana jest przy współudziałach instytucji tzw. Unii Europejskiej i państw członkowskich. Są one tak zaplanowane by niszczyć organiczne więzi społeczne, by narody europejskie doprowadzić do stanu bezbronności i poddać je bezlitosnej eksploatacji!

Podsumujmy. Strategia nowej rewolucji komunistycznej przebiega dwufazowo:

  1. Obecnie, polega na systematycznym niszczeniu wszelkich więzi społecznych, takich jak rodzina, religia, majątek własny;
  2. Druga faza – w tak wytworzonej pustyni we wnętrzu człowieka i narodu, w której nie będzie już żadnego punktu oparcia, niezwykle łatwo będzie można podporządkować człowieka reżymowi totalitarnego państwa.

Któż, zatem w Polsce wspiera tą nową falę neokomunizmu? Są to potomkowie bolszewików przeszkolonych w Moskwie i przysłanych do Polski tuż po II Wojnie Światowej, na ogół żydowskiego pochodzenia. Drugie pokolenie, to wnukowie wychowani w realiach sowieckich, pod bacznym okiem służb WSI, skupieni wokół środowiska Gazety Wyborczej i tzw. opozycji po okrągło stołowej wspieranej ochoczo kapitałem Sorosa i różnych przybudówek Fundacji Batorego etc. Wszelkie próby oporu są natychmiast likwidowane, bez pardonu, przez potężne lobby neobolszewickie, czyli mafię za pomocą mordu intelektualnego, jak również, jak dawniej ich dziadkowie strzałem w tył głowy!

Na podstawie prelekcji Sz. Pana Stanisława Michalkiewicza
Szczyt żydowskiego absurdu!
To nazywanie niewygodnych dla nich prawd
„antysemityzmem”!
______________________________________

Judaizacja chrześcijaństwa, (które nie jest przecież kontynuacją, ale przeciwnie, przezwyciężeniem judaizmu) to stały element obecny w działaniu żydowskiego lobby politycznego, nie tylko zresztą w Polsce. W Polsce, ze względu na jej katolicką tradycję, działanie to jest szczególnie nasilone.

Żydzi nie są „naszymi starszymi braćmi w wierze”. To wyrwane z kontekstu zdanie Jana Pawła II bywa mocno nadużywane. Judaizm i chrześcijaństwo mają wspólną tylko wiarę w jednego Boga, ale nie jest to ten sam Bóg. Judaizm i chrześcijaństwo mają ze sobą tylko tyle wspólnego, że obydwie te religie są monoteistyczne, głoszą wiarę w jednego Boga. Judaizm jest jednak formą monolatrii wiarą w jednego wprawdzie tylko Boga, ale w Boga jednego tylko narodu, narodu wyłącznie żydowskiego, gdyż podstawą judaizmu jest obietnica polityczna udzielona Abrahamowi: „Potomstwu twojemu daję ten kraj, od rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”. Nie jest to obietnica uniwersalna, bo dana jest jednemu tylko narodowi, ma charakter całkowicie polityczny: obiecuje jednemu narodowi, narodowi żydowskiemu, polityczne panowanie nad konkretnym obszarem i innymi narodami. Chrześcijaństwo niesie zupełnie inną obietnicę. Nie jest to obietnica polityczna (panowania jakiegoś narodu nad jakimkolwiek obszarem i jakimikolwiek innymi narodami), ale obietnica nieśmiertelności i zbawienia duszy każdego, kto przyjmie chrzest. Chrześcijaństwo jest uniwersalne i ponadnarodowe. Chrześcijaństwo pozbawiło naród żydowski charakteru narodu uprzywilejowanego w oczach Boga i mającego własnego Boga, a tym samym uprzywi1ejowanego wobec innych narodów i dlatego zwalczane jest tak zajadle przez wszystkie żydowskie sekty i lobby polityczne, tak przez wierzących, jak niewierzących Żydów.

Kościół katolicki w Polsce zwalczany jest zresztą wcale nie przez zarejestrowanych w ledwo ośmiu gminach żydowskich raptem 1200 wyznawców judaizmu… ale przez niemal całkowicie zdominowane przez ateistyczną lewicę żydowskie lobby polityczne, które obok zastępczej „świeckiej religii” holokaustu wyznaje dzisiaj neo-marksizm w postaci „politycznej poprawności”, czyli doktryny Antoniego Gramsciego, włoskiego komunisty, „naprawiacza Marksa i Lenina”. Wedle „odkryć” Gramsciego nie należy budować „nowego społeczeństwa komunistycznego” poprzez rewolucyjne niszczenie prywatnej własności, gospodarki kapitalistycznej i fizyczną eksterminację „klas posiadających, ale poprzez stopniowe, powolne i konsekwentne niszczenie cywilizacji łacińskiej, której fundamentem jest chrześcijaństwo. Neo-marksizm zakłada, zatem nie rewolucje komunistyczne, ale „długi marsz” poprzez stopniową likwidację indywidualistycznej cywilizacji chrześcijańskiej, opartej na prawie naturalnym i zastąpienie jej cywilizacją kolektywistyczną, opartą na demagogicznych „prawach człowieka” (coraz to wymyślane nowe „prawa człowieka” to po prostu odmiana marksistowskiego „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”, przy czym oceną tych cudzych „zdolności” i „potrzeb” zajmowaliby się „obywatele równiejsi od innych”. W tym założeniu społeczeństwo odarte z chrześcijańskich (a szerzej: religijnych) wartości i norm moralnych, wyrugowanych ze świadomości obywateli, stanie się wreszcie, po „długim marszu”, społeczeństwem komunistycznym: ludzkim stadem potulnych „owieczek”.

W Polsce po roku 1989 środowiska żydowskie poczuły się silne odnowieniem swych dobrych relacji z komunistami przy okrągłym stole i w Magdalence, zaczęły, więc szybko zrywać wątłe więzi nawiązane wcześniej (w latach siedemdziesiątych) z Kościołem katolickim: obserwujemy więc przybierające na sile ataki żydowskiego lobby politycznego na Kościół Katolicki, dokonujące się głownie za pośrednictwem „Gazety Wyborczej”, żydowskiej gazety dla Polaków, mającej kształtować ich poglądy zgodnie z interesami żydowskiego lobby politycznego. Przedstawiać żydowski punkt widzenia, jako obiektywnie słuszny, a odmienne spojrzenia jako niesłuszne lub „antysemickie” taka jest istota propagandy tej żydowskiej gazety. W walce z Kościołem Katolickim w Polsce żydowskie lobby polityczne ma dzisiaj za sojusznika postkomunistyczną lewicę, która po gospodarczym bankructwie marksizmu-leninizmu przeszła na „polityczną poprawność”, na ten nowy marksizm, prowadzący jednak po staremu ludzkie społeczności w stronę tresowanego stada. A że nie ma stada bez przewodnika, a glina wymaga garncarza by lepił z niej naczynie współczesna żydo-komuna spotyka się ponownie we wspólnym dążeniu do przewodzenia takiemu ludzkiemu stadu: żydzi zachęcani są do uznawania swej wyjątkowości i „roli przewodniej” swą trybalistyczną religią, neomarksiści kultem nagiej siły, jedyną ideologią wszystkich ateizujących totalniaków.

W sferze ideowej mieści się także inny cel żydowskiego lobby politycznego w Polsce: jego polityka historyczna, czyli propaganda dotycząca obrazu przeszłości. W naszej epoce, naznaczonej religijnym wątpieniem (którego doświadcza także judaizm) rośnie potrzeba „religii zastępczych”, świeckich. Holokaust rozumiany jako wyjątkowe, niemające precedensu w dziejach ludobójstwo wykorzystywany jest przez żydowskie lobby polityczne jako instrument cementujący społeczność żydowską w epoce sekularyzacji. Świecka religia holokaustu nadaje się znakomicie i do politycznej eksploatacji, i do czerpania z niej finansowej renty tytułem bezprawnych przywilejów. Holokaust dokonany przez niemieckich socjalistów podczas II wojny światowej wywołał w świecie zrozumiałe wielkie współczucie dla Żydów, dość długo utrzymujące się po wojnie. Niektórzy z nich nie zadowolili się niemieckimi odszkodowaniami; zauważyli, że oskarżając inne narody o współudział w holokauście można i od innych państw żądać „odszkodowań”. Stąd żydowska polityka historyczna, czyli propaganda żydowskiego lobby politycznego w Polsce fabrykuje i mnoży oskarżenia Polski i Polaków o „współudział w holokauście”. Gdy pod rządami kanclerza Gerharda Schredera Niemcy oświadczyły w latach dziewięćdziesiątych, że „czas niemieckiej pokuty skończył się” — oznaczało to, że Niemcy uznały, iż wystarczająco zapłaciły już Żydom za ludobójstwo wojenne. Przedsiębiorstwo holokaust skoncentrowało się zatem na Polsce, mnożąc oskarżenia Polaków o współpracę w niemieckim ludobójstwie. Ta żydowska polityka historyczna czytaj propaganda stanowi stały element wojny psychologicznej, jaką przedsiębiorstwo holokaust wypowiedziało Polsce w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Izaak Singer zaszantażował władze polskie, mówiąc: „Jeśli Polska nie spełni żydowskich roszczeń majątkowych będzie upokarzana na arenie międzynarodowej”. Było to wypowiedzenie Polsce wojny, na razie psychologicznej, mającej uzasadniać planowany rabunek majątkowy.

Ta żydowska polityka historyczna, ta żydowska propaganda oskarżająca Polaków o współudział w ludobójstwie niemieckim zbiega się z propagandą niemiecką, z niemiecką „polityką historyczną”, dążącą z kolei do wybielania Niemców z win za wojenne ludobójstwo. Fakt, że przedstawiciele politycznego lobby żydowskiego w Polsce milczą na temat ścisłego współdziałania niemiecko-żydowskiego w atakach na Polskę świadczy dobitnie, że i dzisiaj polityczne lobby żydowskie w Polsce żyje swym odrębnym, nie polskim życiem jak to było przed wojną i jak to było w jeszcze większej mierze w czasach I Rzeczypospolitej. Holokaust przedstawiany jako „największa zbrodnia w dziejach” wymaga konsekwentnie „największego przeciwdziałania” i nic nie jest ważniejsze niż przeciwdziałanie powtórnemu holokaustowi, któremu, rzekomo sprzyja antysemityzm; w ten sposób antysemityzm prezentowany jest w propagandzie żydowskiej jako szczególnie naganna postawa, która powinna być karana w sposób szczególnie surowy, twardy i głęboki, zatem szczególnie uprzywilejowany.

Tymczasem antysemityzm to postawa charakteryzująca się nielubieniem Żydów, przy czym ta antypatia uzasadniana jest przez antysemitów bardzo różnie z punktu widzenia racjonalności uzasadnienia. Z postawy antysemickiej, a więc z antypatii do żydów. Dzisiaj, to żyd określa co jest, a co nie jest antysemickie!

Opracowane np: M. Mieszalski "Żydowskie lobby polityczne w Polsce"

robak

Obraz zawsze pełnił istotną funkcję w przekazie informacji. Historia, w ten sposób przekazywanej informacji zaczęła się od malowideł naskalnych wykonanych przez ludy pierwotne i trwa aż do dziś. We współczesnym świecie komunikacja wizualna ma ogromne znaczenie, ponieważ pełni ona prosty i szybki przekaz informacji w odbiorze. Niestety zjawisko to ma też ciemne strony.

Zjawisko ekspansji mediów audiowizualnych, dominacji ikonosfery (cywilizacji wizualnej) nad logosferą (cywilizacją słowa), wytworzyło nową sytuację kulturową, charakteryzującą się – między innymi – swoistą łatwością w przyswajaniu treści (niewymagającą takiego wysiłku intelektualnego, który jest konieczny podczas uważnej lektury, czy napięcia uwagi w czasie słuchania radia) oraz natychmiastowością percepcji, co może skutkować powierzchownością, bądź nawet całkowitym niezrozumieniem oglądanych przekazów. Do istotnych cech cywilizacji obrazu trzeba również zaliczyć hegemonię emocji, która powoduje podważenie tradycyjnego systemu wychowania i formacji, akcentujących konieczność podporządkowania uczuć wolnej woli i w konsekwencji rozumowi.

Cywilizacja obrazu, przesadnie afirmująca znaczenie emocji, wpływa, na jakość percepcji oglądanych treści. Charakter i szybkość narracji filmowej może powodować jej powierzchowny odbiór, niemal bezrefleksyjny, wyłącznie bierny pod względem intelektualnym. O ile w tradycyjnym modelu kultury słowa koniecznością była umiejętność czytania, pisania, analiza tekstu, znajomość lektur, poznawanie skojarzeń i kontekstów literackich, o tyle w przypadku przekazów audiowizualnych może się naiwnie wydawać, że do ich zrozumienia potrzebne jest wyłącznie patrzenie i słuchanie bez żadnego przygotowania intelektualnego. Swoiste lenistwo intelektualne, odbiór bezrefleksyjny, brak kontroli nad emocjami towarzyszącymi percepcji przekazów audiowizualnych może stanowić trwały schemat utrwalający postawę bierności oraz ignorancji wobec mediów ikonicznych.

Na te wszystkie powstające problemy zwrócił uwagę św. papież Paweł VI (1963 –1978). Z całą ostrością i przenikliwością dostrzegł on istotę radykalnej metamorfozy cywilizacyjnej, polegającej na odchodzeniu od dawnego, tradycyjnego modelu kultury i komunikacji, dla których głównym nośnikiem było słowo (głównie pisane), a kształtowaniu się nowej formy przekazu, a mianowicie ruchomego, udźwiękowionego obrazu, obecnego w całej przestrzeni życia społecznego, i stanowiącego nowy rodzaj poznania.

Dzisiejsza ludzkość jest tak silnie zależna od mediów, że charakteryzowana bywa, jako społeczeństwo zmediatyzowane.

„Media, które są współcześnie obecne w każdym obszarze ludzkiego życia, stają się jednocześnie nośnikiem obecności człowieka w świecie”

Postęp w dziedzinie komunikacji (naturalnie, rozumianej w tym przypadku, jako proces przekazu i rozpowszechniania informacji, a nie w aspekcie środków lokomocji i przemieszczania się) oraz rozwój środków społecznego przekazu spowodował w XX wieku istotne zmiany nie tylko cywilizacyjne, ale i kulturowe.

Odbiór przekazów audiowizualnych, a głównie filmów, łączy doświadczenie intelektualne z przeżyciem artystycznym. Ta specyfika wymaga odpowiedniej refleksji dotyczącej znaczenia uczuć w przeżyciu religijnym i ukazania ich właściwego miejsca wobec rozumu oraz woli. Charakteryzując rozbieżność między lekturą a oglądaniem jej multimedialnej wersji. Niektórzy badacze wskazują na fakt, że media tradycyjne – prasa i książka – propagują idee, natomiast media audiowizualne, a głównie film – przekazują emocje.

Niestety taka jest nasza rzeczywistość. Dzisiaj młodzi ludzie wolą obrazki, na nich opierają i budują swoją wiedzę. Łatwy przekaz, bez potrzeby wysiłku intelektualnego przypadł im do gustu. Coraz to mniej ludzi czyta. Jak takie postępowanie przekłada się na obraz młodzieży, pokazują choćby dyskusje prowadzone na forach czy w mediach społecznościowych. Reprezentują one tragiczny poziom wiedzy – można je podsumować dwoma słowami – uczuciowe bzdury!

Czy jest na ten nowy trend kulturowy jakieś antidotum? Jest! Problemem tym zajęła się teologia mediów audiowizualnych, której fundamentalnym zadaniem jest – poprzez pryzmat wiedzy teologicznej i medioznawczej, prawidłowo odczytać ruchomy obraz i zrozumieć jego sens. Miejmy nadzieję, że powstanie opracowanie ze wskazówkami jak kształcić współczesną młodzież, by i ona mogła przyswoić sobie jak największy zakres wiedzy.


 

Neofaszyzm

Posted: 1 września 2018 in Ojczyzna, prawda, TRUTH
Tagi: , , ,

Oto nowa neofaszystowska ideologia

w służbie zagłady białych ludzi:

 

„RÓŻNORODNOŚĆ” to brak białych krajów

„RÓŻNORODNOŚĆ” to brak białych miast

„RÓŻNORODNOŚĆ” to brak białych sąsiadow

„RÓŻNORODNOŚĆ” to brak białych ludzi

 

roznorodnosc

 

aniotrojca

Wszechmogący, Wieczny Boże w Trójcy Świętej Jedyny, zanim my, słudzy Twoi, zaczniemy błagać świętych Aniołów, upadamy przed Tobą na kolana i wielbimy Ciebie, Ojcze, Synu i Duchu Święty.

Bądź pochwalony i uwielbiony na wieki, a wszyscy Aniołowie i ludzie przez Ciebie stworzeni niech Cię adorują, kochają i Tobie służą Święty, Mocny, Nieśmiertelny Boże.

I Ty, Maryjo, Królowo wszystkich Aniołów, przyjmij łaskawie nasze błagania, które zanosimy do sług Twoich i kieruj je do tronu Najwyższego, abyśmy otrzymali łaski, pomoc i ratunek. Ty błagająca Wszechmocy Ty Pośredniczko łask. Amen.

Święci Aniołowie, zostaliście nam dani przez Boga ku naszej ochronie i pomocy, błagamy Was w imię Boga w Trójcy Jedynego:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię Krwi Przenajświętszej Pana naszego Jezusa Chrystusa:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez wszechmocne imię Jezusa:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez wszystkie rany Pana naszego Jezusa Chrystusa:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez całą mękę Pana naszego Jezusa Chrystusa:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez święte Słowo Boże:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię miłości Bożej ku nam biednym:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię wierności Bożej ku nam biednym:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię Miłosierdzia Bożego ku nam biednym:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię Maryi, Matki Bożej i naszej Matki:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię Maryi, Królowej Nieba i Ziemi:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was w imię Maryi, Waszej Królowej i Pani:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez waszą szczęśliwość:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez Waszą wierność:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was przez Waszą waleczność i Królestwo Boże:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Błagamy Was:
– Zasłaniajcie nas Waszą tarczą!
Błagamy Was:
– Brońcie nas Waszym mieczem!
Błagamy Was:
– Oświecajcie nas Waszym światłem!
Błagamy Was:
– Schrońcie nas pod płaszcz Maryi!
Błagamy Was:
– Ukryjcie nas w sercu Maryi!
Błagamy Was:
– Złóżcie nas w ręce Maryi!
Błagamy Was:
– Ukazujcie nam drogę do bramy życia: otwartego Serca Pana naszego!
Błagamy Was:
– Prowadźcie nas bezpiecznie do niebieskiego domu Ojca!

Wszystkie dziewięć chórów błogosławionych:
– Śpieszcie nam z pomocą!
Nasi szczególni, towarzyszący nam wszędzie przyjaciele, dani nam przez Boga:
– Śpieszcie nam z pomocą!

Śpieszcie, wspomagajcie, błagamy Was!
Najdroższa Krew naszego Pana i Króla została przelana za nas biednych.
– Śpieszcie nam z pomocą, błagamy Was!
Serce Pana naszego i Króla bije z miłości do nas biednych.
– Śpieszcie nam z pomocą, Błagamy Was!
Niepokalane serce Maryi, Najczystszej Waszej Królowej, bije z miłości do nas biednych.
– Śpieszcie nam z pomocą, błagamy Was!
Św. Michale, Św. Rafale, Św. Gabrielu, bądźcie przy nas ze swymi Aniołami,
– pomagajcie nam i módlcie się za nami.

AMEN

 

Pomimo przekazów tradycji i istniejących dokumentów, wcześniej czy później zatrzymujemy się w punkcie, poza którym spojrzenie nie jest już w stanie rozróżnić mitu od rzeczywistości. Mit ukazuje człowieka w powiązaniu z siłami kosmicznymi, historia opisuje to, co poza takimi powiązaniami realizuje on w zasięgu czasu i przestrzeni. Wszelkie mity oparte są na ogół na dualizmie natury ludzkiej. Przeciwnie, materiał historyczny rzadko odnosi się do kompetencji duchowych człowieka. W rzeczywistości, kiedy człowiek, aktywując w sobie twórczy element artystyczny – znajdzie sposób zamanifestowania go w działaniu zewnętrznym, kreśli symbolicznie dokument biograficzny własnego czasu, którego wartość przekracza pod wieloma względami wszelkie świadome pisanie. Nie tylko przedstawia nam twórcę, ale ukazuje nam całą epokę, z której pochodzi i z której czerpie formę. Nie tylko ożywia historię, ale włącza się lirycznie w pejzaż geografii duchowej. Potwierdza to doświadczenie. Historia i mit, forma i wyobrażenie wchodzą wówczas we wzajemne odziaływanie, ujawniają to, co pogrążone jest w zatartej pomroce czasu i przestrzeni. Uzewnętrznia się odwieczny dramat. Dramat, który rodzi się nie tyle z natury ziemskiej człowieka, ile ze sfery sił duchowych walczących o absolutną dominację nad Niebem i Ziemią. O walce tej nadmieniają od najdawniejszych czasów rozmaite inskrypcje, księgi i przekazy.

To sama natura nosi w sobie stygmaty tego kosmicznego dramatu. Zjawiska atmosferyczne, gdzie światło i ciemność ścierają się z sobą, procesy świata roślinnego z jego szybkim powstawaniem i zanikaniem, krwawe walki o egzystencję pomiędzy dzikimi instynktami zwierząt są potężnymi filarami tego dramatu. W takiej rzeczywistości Bóg na swoje podobieństwo stworzył ludzi Adama i Ewę, którzy otrzymali od Boga dar – wolną wolę. Odtąd człowiek miał rozwijać się, jako istota wolna i autonomiczna. Niestety uległ, sprzeciwiając się Stwórcy! Poniósł, więc karę – śmiertelność. Od tego czasu nosi w sobie znamię grzechu pierworodnego. Grzech ten oznaczał czasowe zagubienie treści prawdy i z nią świadomości własnego pochodzenia.

czlowiek

Osłabienie sfery woli, wynikające z warunków życia człowieka i społeczności, jaką stworzył, otworzył drogę ku coraz większemu przenikaniu zła. Nieprzystosowany, stał się bezbronny. Rozumiał w prawdzie pojęcie zła, ale nie znał jego rzeczywistości, konstatował efekty, ale nie mógł sięgnąć przyczyn. Wahał się między Dobrem a Złem. To, co w ogólnym procesie stawania się ludzkiego atakowało kiedyś zbiorowość, teraz skierowane było na istotę indywidualną, wystawioną na działanie szczególnie podstępne i przenikliwe.

Wynika z tego, że człowiek może stać się złym wyłącznie przez bezpośredni i dłuższy w czasie kontakt ze złem. Najpierw zło powoli formatuje człowieka według swoich idei, potem najczęściej przy pomocy zewnętrznych, dodatkowych czynników np. przez środowisko różnego rodzaju patologii, biedy, narkotyków, alkoholu, presji opinii publicznej (w tym tak już rozpowszechnionej tzw. poprawności politycznej) wszelkiej manipulacji prawdą, zniszczonego środowiska – służącym ograniczeniu świadomości, spadku krytycyzmu i osłabieniu woli – w konsekwencji skłaniających do popełnienia grzechu.

Ważne jest ażeby człowiek pojął, iż ceną wolności ofiarowanej mu przez stwórcę było zaistnienie na ziemi również sił Zła, jako przeciwieństwa sił Dobra. Człowiek posiadł, bowiem nie tylko możliwość wolnego wyboru pomiędzy Dobrem a Złem, ale również moc przemiany zła w dobro! Przede wszystkim w sobie samym! Proces ten odbywa się jednak i przez cierpienie i wyrzeczenie. Nie oznacza to jednak, że człowiek ma stawiać samotnie czoła siłom zła. Bóg posłał ku pomocy Aniołów na czele z Michałem Archaniołem. Na tej drodze znajdzie on zawsze oparcie w Jezusie Chrystusie. Tego, który połączony jest na wieki z człowiekiem dla jego zbawienia. Jego ofiara ukazała nowe zwycięstwo Ducha Miłości. Światło tego zwycięstwa winno skierować Człowieka na drogę samo przeobrażenia się i do wyzwolenia się od ludzkich ułomności czy wręcz zła. W tym celu człowiek powinien nadać nowy kierunek swoim myślą, uczuciom, impulsom woli tak by móc realizować prawdę w myśleniu, piękno w uczuciach i dobro w dążeniach. Zło może być pokonane i zwyciężone jedynie w głębi duszy ludzkiej. Pomagają temu światło poznania, które pochodzi od Ducha Świętego i moc miłości emanująca od Chrystusa. W nich odrodzą się wiara i nadzieja. Chociaż dzisiaj jesteśmy świadkami upadku wartości moralnych i konsekwencji gwałtów przeciw naturze człowieka, musimy wierzyć, że Chrystus Zwycięży!

Według mnie nie istnieje u człowieka wrodzona skłonność do zła. Każdy człowiek, nie zależnie od tego, w jakim społeczeństwie i środowisku się urodził jest skłonny do dobra. Ale w wyniku presji środowiska, podatności woli, oraz własnej świadomości, jego rozumienie dobra ulega deformacji. Niestety, pomocna w tym procesie jest również wszelka pseudo religia – rozumiana, jako katalizator zła! Do tych „wierzeń” należą wszelkie systemy, których głównym celem jest kult krwawych ofiar i czczenie bożków – gdyż to one właśnie generują pierwiastek zła. Takimi systemami były i są wszelkie sekty, które przyjmują część prawd z Biblii i które w drodze ich modyfikacji stworzyły błędne nauki. Do nich należą przede wszystkim gnoza, kabała i talmud. Na ich bazie wymyślono kolejne twory sekciarskie jak judaizm, mahometanizm, protestantyzm, arianizm etc. Trafnie ujął to psalmista: „Albowiem wszystkie bożki pogańskie są diabłami!” [Sept. Ps 95:5]

Sekta judaistów była i jest szczególnie powiązana ze złem. U podstaw ich „wierzeń” stoją błędne i wypaczone idee, które tworzone były z myślą o doczesnym materialnym świecie. W takim środowisku powstał talmudyzm – spadkobiercami jego są potępione idee takie, jak: marksizm, darwinizm, freudyzm, egzystencjalizm i setki innych opartych o błędne założenia oparte wyłącznie na talmudzie, gnozie, kabale. Idee te są wrogo nastawione do Objawienia, do osoby Jezusa Chrystusa, Jego Matki Maryj, do Trójcy Przenajświętszej gdyż idee te omijają Dekalog! Idee wrogie Chrystusowi stworzono po to by „naukowo” udowodnić „prawdy” zawarte w judaizmie. To jest jądro satanizmu naukowego, którego ostateczną konsekwencją jest nihilizm. Ten z kolei był i jest podstawą wszelkich zbrodni i zła na świecie – komunizmu, faszyzmu, fetyszyzmu.

Wszędzie tam, gdzie pojawiła się sekta judaistów powstały nowe twory. Gdzie tkwi problem? W żydach! Oni nigdy nie umieli filozofować, czyli w myśl Platona nie potrafili kochać Boga! Wszystko opierali wyłącznie na prawie i przepisach! Dlatego nie potrafili i do dzisiaj nie potrafią zrozumieć podstawowych praw wiary! Sekta żydowska była zatwardziała w nienawiści przez umiłowanie pieniądza i bogactw, jakie zdobywali przez swą służbę w świątyni, wyzyskując i oszukując lud. Ten status utraciliby gdyby uznali Chrystusa za obiecanego mesjasza. Dla tych żydów, którzy uwierzyli, ze Starego Przymierza pozostał tylko Dekalog oraz Psalmy (pieśni o dobroci Boga), gdyż sam Chrystus je zatwierdził i polecał, kilka świąt m. in. Zielone Świątki (chrześcijańskie zesłanie Ducha Świętego) czy uczczenie Niedzieli (szabat). Obrzezanie zastąpione zostało przez Chrzest Święty, przepisy koszerne zniesiono, pozostawiając tylko post. Gdyż jak świadczą przypisy pierwszego w historii chrześcijaństwa Soboru „przepisy Starego Testamentu są umarłe i śmierć przynoszą!”. Jak orzekł Św. Hieronim „żydzi talmudyczni od czasów apostolskich aż do dzisiaj, zachowują zwyczaj wyklinania chrześcijan trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach (komentarz do Proroctw Izajasza IV, XI, XIV)

Na co zezwala sobie żyd w imię talmudu? Na seksualizm i pornografię, którą wolno im propagować we wszystkich krajach, nie tylko, jako biznes, ale przede wszystkim, jako coś, co dla nich jest zupełnie normalne. Skłonność ta jest od dawna „obiecana” w talmudzie babilońskim (Gemara).

To judaiści ukrzyżowali Jezusa i odrzucili na zawsze, stali się opozycją wobec kościoła i jego wrogiem! Służąc nie Bogu, ale szatanowi (Lucyper) i walcząc z Kościołem na śmierć i życie aż do czasów drugiego przyjścia Zbawiciela. Trafnie ujął to św. Marek przywołując warunek zbawienia człowieka: „Kto uwierzy i ochrzci się będzie zbawiony, kto zaś nie uwierzy będzie potępiony” [Mk. 16:16]

Oczywiście, przez wieki setki ludzi otrzymało łaskę wiary i wielu z nich przejrzało – nawróciło się i skierowało swoje życie ku czynieniu dobra i miłości. Niestety, tacy nawróceni natychmiast zostali wyklęci z sekciarskiej wspólnoty talmudystów.

Drogowskazami na drodze do poznania i czynienia dobra są przykazania, jest Dekalog, który nie tylko mówi, czego unikać, ale przede wszystkim jak pomnażać dobro, szerzyć miłość, stawać się lepszym człowiekiem i czynić wszystkich wokół siebie lepszymi. Problem zła istnieje, ale Bóg Wszechmogący jest w stanie to zło przemienić tak, że również i ono może stać się jeszcze większym dobrem. Zło dobrem zwyciężaj – to święte zawołanie sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki jest wystarczającym przykładem na to, że zło istniało, ale każdy człowiek, oparty na Chrystusie może je przezwyciężyć!

Tak też droga do zbawienia żyda, muzułmanina, protestanta czy innego innowiercy jest otwarta, każdy, kto tego zapragnie, może uczynić z siebie Człowieka Nowego, który bez trudności odpowie Bogu: „Starałem się poznać Prawdę i iść drogą, którą ona wskazuje aż do ostatniego z moich dni…”