Archive for the ‘Nowy Polak’ Category

O grzechu śmiertelnym, zwanym także ciężkim

Pan Bóg kocha każdego człowieka, Kocha go zawsze i nieodwracalnie. Przyjaźń z Bogiem zachowujemy dzięki łasce uświęcającej otrzymanej na chrzcie świętym, tracimy ją wskutek grzechu ciężkiego.

Jezus Chrystus chce pomóc upadłemu człowiekowi także w tym nieszczęściu, dlatego ustanowił sakrament pokuty, a władzę odpuszczania grzechów przekazał Kościołowi Katolickiemu (J 20:22).

Niszczy miłość w sobie ten, kto świadomie i dobrowolnie kieruje się nienawiścią do Boga i do ludzi. Kto zaś nie miłuje – jak poucza św. Jan — „trwa w śmierci” (1 J 3,14).

Różnica między grzechem ciężkim i lekkim polega na stopniu wewnętrznego, świadomego i dobrowolnego zaangażowania się człowieka w zło. Grzech ciężki, czyli śmiertelny, polega na tak świadomym i dobrowolnym opowiedzeniu się człowieka po stronie zła, że całkowicie zostaje zniszczona jego miłość, wiara albo obydwie te cnoty razem. Grzech lekki polega na tym, że człowiek czyni wprawdzie jakieś zło, jednak jego wewnętrzne zaangażowanie się w nie jest zbyt powierzchowne, by mogło doprowadzić do niewiary lub do zniszczenia miłości. To częściowe wewnętrzne opowiedzenie się po stronie zła – czyli grzech lekki – ma miejsce wtedy, gdy człowiek działa wprawdzie zupełnie świadomie i dobrowolnie, jednak dopuszcza się zbyt małego zła, by mogło ono zrujnować jego miłość lub wiarę, np. ktoś świadomie dopuszcza się drobnego kłamstwa, grzeszy łakomstwem lub osłabia swoją wiarę przez sporadyczne opuszczanie modlitw. Nie grzeszy ciężko i ten, kto popełnia wprawdzie wielkie zło, jednak niezupełnie świadomie lub niezupełnie dobrowolnie, np. ktoś w przypływie nagłego szału zabił człowieka. Grzech ciężki wyraża się w wewnętrznym zdeprawowaniu serca, w pełnym, świadomym i dobrowolnym przylgnięciu do wielkiego zła. W ten rodzaj grzechu nigdy nie popada się „przypadkowo” ani „niechcący”.

Aby dobrze przygotować się do spowiedzi należy spełnić poniższe warunki.

  1. Uświadomić sobie popełnione grzechy, robiąc rachunek sumienia wg. podanych poniżej punktów z Dekalogu;
  2. Wzbudzić żal za grzechy;
  3. Postanowić zdecydowaną poprawę;
  4. Przystąpić do spowiedzi i wyznać wszystkie grzechy w konfesjonale;
  5. Wypełniając zadaną pokutę zadośćuczynić Bogu i bliźniemu;

MODLITWY PRZED RACHUNKIEM SUMIENIA

PROŚBA O ŚWIATŁO DUCHA ŚWIĘTEGO

Przyjdź Duchu Święty, oświeć mój rozum, bym poznał moje grzechy. Wzbudź w moim sercu żal i spraw, bym szczerze dążył do poprawy.

Rachunek sumienia

Robiąc rachunek sumienia nie bój się prawdy o sobie gdyż im dokładniej wsłuchasz się w głos własnego sumienia, im surowiej spojrzysz na siebie, tym dalej odsuniesz się od grzechu i zbliżysz się do Boga. Bowiem im więcej człowiek wymaga od siebie, tym wartościowszym staje się człowiekiem!

Przypomnij sobie, kiedy ostatni raz byłeś u spowiedzi, czy odprawiłeś zadaną pokutę? Pamiętaj, że przy grzechach ciężkich warto podać ich liczbę.

  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną
  • Czy wątpiłem w prawdy wiary?
  • Czy wierzyłem w zabobony, magię, wróżby, okultyzm, spirytyzm?
  • Czy zaparłem się wiary (apostazja)?
  • Czy oddawałem cześć bożkom czy innym „bóstwom” niekatolickim?
  1. Nie będziesz wymawiał Imienia Pana Boga twego nadaremno
  • Czy bluźniłem Bogu?
  • Czy dotrzymywałem obietnic złożonych Bogu
  • Czy przyjąłem świętokradczą komunię?
  1. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
  • Czy opuszczałem Mszę Świętą w niedzielę i święta?
  1. Czcij ojca twego i matkę twoją
  • Czy z szacunkiem odnoszę się do moich rodziców?
  • Czy troszczę się o religijne wychowanie dzieci?
  • Czy dochowałem wierności małżeńskiej?
  • Czy unikałem potomstwa w sposób grzeszny?
  1. Nie zabijaj
  • Czy nie szkodziłem poczętemu dziecku w łonie matki?
  • Czy usiłowałem popełnić samobójstwo?
  • Czy dokonałem umyślnego zabójstwa?
  1. Nie cudzołóż (wraz z przykazaniem nr.9)
  • Czy dobrowolnie planowałem lub popełniłem czyn nieczysty (sam czy z innymi osobami)?
  • Czy zachowałem wierność małżeńską?
  • Czy wypełniłem obowiązki małżeńskie?
  • Czy oglądałem obrazy niemoralne lub wypowiadałem niemoralne słowa?
  • Czy popełniłem grzech sodomii, prostytucji?
  • Czy się rozwiodłem?
  1. Nie kradnij wraz z przykazaniem nr. 10 (Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego)
  • Czy przywłaszczyłem sobie cudze rzeczy?
  • Czy oszukiwałem?
  • Czy pomagałem innym w kradzieży czy oszustwie?
  1. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
  • Czy kłamałem, krzywdząc tym kłamstwem innych ludzi?
  • Czy dotrzymałem danego słowa, przysięgi?
  1. Nie pożądaj żony bliźniego swego – patrz przykazanie nr. 6 (nie cudzołóż)
  2. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego – patrz przykazanie nr. 7 (nie kradnij)

Grzechy główne

  • Czy nie byłem pyszny, wyniosły?
  • Czy nie gardziłem innymi?
  • Czy byłem łakomy, zazdrosny?
  • Czy nie byłem leniwy?
  • Czy nie byłem gniewny, czy nie znieważałem kogoś?

Przykazania kościelne

  • Czy nie grzeszyłem w nadziei miłosierdzia Bożego?
  • Czy nie odkładałem pokuty aż do śmierci?

Żal za grzechy jest najważniejszym warunkiem spowiedzi. Jest on konieczny, aby Sakrament Pokuty był przyjęty ważnie, tzn. aby łaska przebaczenia skutecznie dotknęła mojego serca. Bez żalu za grzechy spowiedź jest nieważna, choćbyśmy spowiadali się dokładnie i szczerze, i choćby kapłan wypowiedział nad nami słowa rozgrzeszenia.

Powiedzmy to jasno: sytuacja bezmyślności i stawiania grzechu i własnych grzesznych przywiązań ponad Pana Boga i Jego Wolę dyskwalifikuje katolika od sakramentalnego rozgrzeszenia – nie z kaprysu spowiednika, ale z braku dyspozycji penitenta!

 Powiedzmy to jasno i wyraźnie: do ważnego rozgrzeszenia konieczna jest szczera wewnętrzna dyspozycja – decyzja poprawy swojego postępowania, decyzja unikania grzechu, decyzja zerwania z grzesznymi przywiązaniami, decyzja unikania niebezpiecznych okazji do grzechu, decyzja naprawienia wyrządzonego zła. Taka postawa jest oznaką szczerego nawrócenia, jest wyrazem wiary. Tak przyjmuje Sakrament Pokuty katolik dojrzały duchowo.

Szczera spowiedź czyli wyznanie grzechów.

Mamy obowiązek wyznać w konfesjonale wszystkie grzechy ciężkie. Wyznawajmy także grzechy powszednie, tym bardziej, że niestety coraz więcej osób zatraca wrażliwość sumienia i to, co jest grzechem ciężkim, traktują jak sprawę błahą. Przy wyznawaniu grzechów ciężkich obowiązuje nas tzw. integralność wyznania czyli całościowość. Co to znaczy? Mamy wyznać dokładnie wszystkie grzechy podając spowiednikowi trzy sprawy: jaki grzech, ważniejsze okoliczności i liczbę grzechów.

   Trzymajmy się z wielką dokładnością tych zasad, aby kapłan nie musiał się dopytywać i abyśmy ustrzegli się niebezpieczeństwa świętokradzkiej spowiedzi. Zawsze spowiadajmy się dokładnie i szczerze, tak jakby to była ostatnia spowiedź w naszym życiu. Bezpieczna i dobroczynna zasada. Mobilizująca!

Poniższa modlitwa jest przykładem skruchy doskonałej:

 „O mój Boże, żałuję za wszystkie moje grzechy, ponieważ obrażają Ciebie, mojego miłującego Ojca. Obiecuję, z pomocą Twojej łaski, więcej ich nie popełniać”.

postawa-na-modlitwie

MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY

   Muszę postanowić tu i teraz, że podejmę sensowne kroki w celu uniknięcia po­ważnych grzechów w przyszłości. Teraz, w momencie kiedy idę do spowiedzi, chcę przestać grzeszyć. Jestem zdecydowany zachować taką postawę na stałe. Jeśli upadnę w przyszłości, to z powodu słabości. W tej konkretnej chwili moje postanowienie jest szczere i zamierzam w nim wytrwać. Dlatego mogę szczerze prosić o rozgrzeszenie.

Modlitwa po spowiedzi

„Wspomóż mnie Boże, abym zdecydowanie i szczerze zajął się odtąd sprawą zbawienia mej duszy. Matko Boża, Święty Michale i Aniele Stróżu mój, święci Moi patronowie uproście mi u Boga Ojca Wszechmogącego, abym już więcej nie grzeszył, a potężnym waszym wstawiennictwem wyjednajcie mi łaskę wytrwałości.”

Amen.

 

Reklamy

Pomimo przekazów tradycji i istniejących dokumentów, wcześniej czy później zatrzymujemy się w punkcie, poza którym spojrzenie nie jest już w stanie rozróżnić mitu od rzeczywistości. Mit ukazuje człowieka w powiązaniu z siłami kosmicznymi, historia opisuje to, co poza takimi powiązaniami realizuje on w zasięgu czasu i przestrzeni. Wszelkie mity oparte są na ogół na dualizmie natury ludzkiej. Przeciwnie, materiał historyczny rzadko odnosi się do kompetencji duchowych człowieka. W rzeczywistości, kiedy człowiek, aktywując w sobie twórczy element artystyczny – znajdzie sposób zamanifestowania go w działaniu zewnętrznym, kreśli symbolicznie dokument biograficzny własnego czasu, którego wartość przekracza pod wieloma względami wszelkie świadome pisanie. Nie tylko przedstawia nam twórcę, ale ukazuje nam całą epokę, z której pochodzi i z której czerpie formę. Nie tylko ożywia historię, ale włącza się lirycznie w pejzaż geografii duchowej. Potwierdza to doświadczenie. Historia i mit, forma i wyobrażenie wchodzą wówczas we wzajemne odziaływanie, ujawniają to, co pogrążone jest w zatartej pomroce czasu i przestrzeni. Uzewnętrznia się odwieczny dramat. Dramat, który rodzi się nie tyle z natury ziemskiej człowieka, ile ze sfery sił duchowych walczących o absolutną dominację nad Niebem i Ziemią. O walce tej nadmieniają od najdawniejszych czasów rozmaite inskrypcje, księgi i przekazy.

To sama natura nosi w sobie stygmaty tego kosmicznego dramatu. Zjawiska atmosferyczne, gdzie światło i ciemność ścierają się z sobą, procesy świata roślinnego z jego szybkim powstawaniem i zanikaniem, krwawe walki o egzystencję pomiędzy dzikimi instynktami zwierząt są potężnymi filarami tego dramatu. W takiej rzeczywistości Bóg na swoje podobieństwo stworzył ludzi Adama i Ewę, którzy otrzymali od Boga dar – wolną wolę. Odtąd człowiek miał rozwijać się, jako istota wolna i autonomiczna. Niestety uległ, sprzeciwiając się Stwórcy! Poniósł, więc karę – śmiertelność. Od tego czasu nosi w sobie znamię grzechu pierworodnego. Grzech ten oznaczał czasowe zagubienie treści prawdy i z nią świadomości własnego pochodzenia.

czlowiek

Osłabienie sfery woli, wynikające z warunków życia człowieka i społeczności, jaką stworzył, otworzył drogę ku coraz większemu przenikaniu zła. Nieprzystosowany, stał się bezbronny. Rozumiał w prawdzie pojęcie zła, ale nie znał jego rzeczywistości, konstatował efekty, ale nie mógł sięgnąć przyczyn. Wahał się między Dobrem a Złem. To, co w ogólnym procesie stawania się ludzkiego atakowało kiedyś zbiorowość, teraz skierowane było na istotę indywidualną, wystawioną na działanie szczególnie podstępne i przenikliwe.

Wynika z tego, że człowiek może stać się złym wyłącznie przez bezpośredni i dłuższy w czasie kontakt ze złem. Najpierw zło powoli formatuje człowieka według swoich idei, potem najczęściej przy pomocy zewnętrznych, dodatkowych czynników np. przez środowisko różnego rodzaju patologii, biedy, narkotyków, alkoholu, presji opinii publicznej (w tym tak już rozpowszechnionej tzw. poprawności politycznej) wszelkiej manipulacji prawdą, zniszczonego środowiska – służącym ograniczeniu świadomości, spadku krytycyzmu i osłabieniu woli – w konsekwencji skłaniających do popełnienia grzechu.

Ważne jest ażeby człowiek pojął, iż ceną wolności ofiarowanej mu przez stwórcę było zaistnienie na ziemi również sił Zła, jako przeciwieństwa sił Dobra. Człowiek posiadł, bowiem nie tylko możliwość wolnego wyboru pomiędzy Dobrem a Złem, ale również moc przemiany zła w dobro! Przede wszystkim w sobie samym! Proces ten odbywa się jednak i przez cierpienie i wyrzeczenie. Nie oznacza to jednak, że człowiek ma stawiać samotnie czoła siłom zła. Bóg posłał ku pomocy Aniołów na czele z Michałem Archaniołem. Na tej drodze znajdzie on zawsze oparcie w Jezusie Chrystusie. Tego, który połączony jest na wieki z człowiekiem dla jego zbawienia. Jego ofiara ukazała nowe zwycięstwo Ducha Miłości. Światło tego zwycięstwa winno skierować Człowieka na drogę samo przeobrażenia się i do wyzwolenia się od ludzkich ułomności czy wręcz zła. W tym celu człowiek powinien nadać nowy kierunek swoim myślą, uczuciom, impulsom woli tak by móc realizować prawdę w myśleniu, piękno w uczuciach i dobro w dążeniach. Zło może być pokonane i zwyciężone jedynie w głębi duszy ludzkiej. Pomagają temu światło poznania, które pochodzi od Ducha Świętego i moc miłości emanująca od Chrystusa. W nich odrodzą się wiara i nadzieja. Chociaż dzisiaj jesteśmy świadkami upadku wartości moralnych i konsekwencji gwałtów przeciw naturze człowieka, musimy wierzyć, że Chrystus Zwycięży!

Według mnie nie istnieje u człowieka wrodzona skłonność do zła. Każdy człowiek, nie zależnie od tego, w jakim społeczeństwie i środowisku się urodził jest skłonny do dobra. Ale w wyniku presji środowiska, podatności woli, oraz własnej świadomości, jego rozumienie dobra ulega deformacji. Niestety, pomocna w tym procesie jest również wszelka pseudo religia – rozumiana, jako katalizator zła! Do tych „wierzeń” należą wszelkie systemy, których głównym celem jest kult krwawych ofiar i czczenie bożków – gdyż to one właśnie generują pierwiastek zła. Takimi systemami były i są wszelkie sekty, które przyjmują część prawd z Biblii i które w drodze ich modyfikacji stworzyły błędne nauki. Do nich należą przede wszystkim gnoza, kabała i talmud. Na ich bazie wymyślono kolejne twory sekciarskie jak judaizm, mahometanizm, protestantyzm, arianizm etc. Trafnie ujął to psalmista: „Albowiem wszystkie bożki pogańskie są diabłami!” [Sept. Ps 95:5]

Sekta judaistów była i jest szczególnie powiązana ze złem. U podstaw ich „wierzeń” stoją błędne i wypaczone idee, które tworzone były z myślą o doczesnym materialnym świecie. W takim środowisku powstał talmudyzm – spadkobiercami jego są potępione idee takie, jak: marksizm, darwinizm, freudyzm, egzystencjalizm i setki innych opartych o błędne założenia oparte wyłącznie na talmudzie, gnozie, kabale. Idee te są wrogo nastawione do Objawienia, do osoby Jezusa Chrystusa, Jego Matki Maryj, do Trójcy Przenajświętszej gdyż idee te omijają Dekalog! Idee wrogie Chrystusowi stworzono po to by „naukowo” udowodnić „prawdy” zawarte w judaizmie. To jest jądro satanizmu naukowego, którego ostateczną konsekwencją jest nihilizm. Ten z kolei był i jest podstawą wszelkich zbrodni i zła na świecie – komunizmu, faszyzmu, fetyszyzmu.

Wszędzie tam, gdzie pojawiła się sekta judaistów powstały nowe twory. Gdzie tkwi problem? W żydach! Oni nigdy nie umieli filozofować, czyli w myśl Platona nie potrafili kochać Boga! Wszystko opierali wyłącznie na prawie i przepisach! Dlatego nie potrafili i do dzisiaj nie potrafią zrozumieć podstawowych praw wiary! Sekta żydowska była zatwardziała w nienawiści przez umiłowanie pieniądza i bogactw, jakie zdobywali przez swą służbę w świątyni, wyzyskując i oszukując lud. Ten status utraciliby gdyby uznali Chrystusa za obiecanego mesjasza. Dla tych żydów, którzy uwierzyli, ze Starego Przymierza pozostał tylko Dekalog oraz Psalmy (pieśni o dobroci Boga), gdyż sam Chrystus je zatwierdził i polecał, kilka świąt m. in. Zielone Świątki (chrześcijańskie zesłanie Ducha Świętego) czy uczczenie Niedzieli (szabat). Obrzezanie zastąpione zostało przez Chrzest Święty, przepisy koszerne zniesiono, pozostawiając tylko post. Gdyż jak świadczą przypisy pierwszego w historii chrześcijaństwa Soboru „przepisy Starego Testamentu są umarłe i śmierć przynoszą!”. Jak orzekł Św. Hieronim „żydzi talmudyczni od czasów apostolskich aż do dzisiaj, zachowują zwyczaj wyklinania chrześcijan trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach (komentarz do Proroctw Izajasza IV, XI, XIV)

Na co zezwala sobie żyd w imię talmudu? Na seksualizm i pornografię, którą wolno im propagować we wszystkich krajach, nie tylko, jako biznes, ale przede wszystkim, jako coś, co dla nich jest zupełnie normalne. Skłonność ta jest od dawna „obiecana” w talmudzie babilońskim (Gemara).

To judaiści ukrzyżowali Jezusa i odrzucili na zawsze, stali się opozycją wobec kościoła i jego wrogiem! Służąc nie Bogu, ale szatanowi (Lucyper) i walcząc z Kościołem na śmierć i życie aż do czasów drugiego przyjścia Zbawiciela. Trafnie ujął to św. Marek przywołując warunek zbawienia człowieka: „Kto uwierzy i ochrzci się będzie zbawiony, kto zaś nie uwierzy będzie potępiony” [Mk. 16:16]

Oczywiście, przez wieki setki ludzi otrzymało łaskę wiary i wielu z nich przejrzało – nawróciło się i skierowało swoje życie ku czynieniu dobra i miłości. Niestety, tacy nawróceni natychmiast zostali wyklęci z sekciarskiej wspólnoty talmudystów.

Drogowskazami na drodze do poznania i czynienia dobra są przykazania, jest Dekalog, który nie tylko mówi, czego unikać, ale przede wszystkim jak pomnażać dobro, szerzyć miłość, stawać się lepszym człowiekiem i czynić wszystkich wokół siebie lepszymi. Problem zła istnieje, ale Bóg Wszechmogący jest w stanie to zło przemienić tak, że również i ono może stać się jeszcze większym dobrem. Zło dobrem zwyciężaj – to święte zawołanie sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki jest wystarczającym przykładem na to, że zło istniało, ale każdy człowiek, oparty na Chrystusie może je przezwyciężyć!

Tak też droga do zbawienia żyda, muzułmanina, protestanta czy innego innowiercy jest otwarta, każdy, kto tego zapragnie, może uczynić z siebie Człowieka Nowego, który bez trudności odpowie Bogu: „Starałem się poznać Prawdę i iść drogą, którą ona wskazuje aż do ostatniego z moich dni…”

Islam to nie religia!

Posted: 14 stycznia 2018 in Biblia, Nowy Polak, prawda, TRUTH, Wiara
Tagi: , , ,

Czym jest Islam (Mahometanizm)? Jest przekazaną przez jednego z faryzeuszy żydowskich dyrektywą dla Mahometa. Na podstawie tej dyrektywy stworzono ksiegę tzw. Koran. Czy w Biblii jest jakaś wskazówka na ten temat? Jest.

benedykt-o-muzulmanah

W prawdzie w Biblii nie występuje słowo „islam”, ale jest wspomniany „ród” Arabów, mowa jest o nim od początku do końca Biblii. Wymienię tylko niektóre: Już w 1 Mojż.10 czytamy o potomkach synów Noego, od których wywodziły się narody na ziemi (1Mojż.10:32). I tak np. od jednego z synów Chama – Kusza, wywodziły się narody Kuszytów, zamieszkujące obecnie takie państwa wschodniej Afryki, jak: Etiopia, Somalia, częściowo Kenia, częściowo Egipt oraz Uganda czy rejon zwany Erytrea. Wszystkie te kraje wyznają islam. Synowie Jafeta to Meszech, Gomer, Togarma – od nich pochodzi lud zamieszkujący obecnie Turcję (również dzisiaj kraj muzułmański). Poza tym syn Chama – Kusz „zrodził Nimroda” (1Mojż.10:8), którego imię oznacza: „będziemy się buntować”. Był on zwyrodniałym władcą ludzi i zwierząt, a początkiem jego królestwa było miasto Babel oraz Babilonia – współczesny Irak, następny kraj muzułmański. Każdy wie, że to właśnie Babilończycy za króla Nebukadnesara uprowadzili naród izraelski do niewoli na 70 lat oraz zniszczyli Świątynię Jerozolimską w 586 r. p.n.e. W Babilonii miały początek wszystkie fałszywe religie, czyli sekty. Nazwa „islam” nie musi więc występować w Biblii, jednak mowa o Arabach jest już od początku, choć za „praojca” islamu oficjalnie uznaje się Ismaela, syna Abrahama. Jednak dziećmi Bożymi nazwani są ci potomkowie Abrahama, którzy wywodzą się nie od Ismaela, ale od Izaaka, ponieważ to Izaak był dzieckiem obiecanym Abrahamowi i potomstwo Abrahamowe liczy się od Izaaka (1Mojż.21:12; Rzym.9:7,8). Ismael natomiast urodził się w wyniku cudzołożenia żony Abrahama – Sary (1Mojż.16:1-16), nie od niego liczy się „potomstwo Abrahamowe”, które Biblia nazywa „dziećmi Bożymi”.

„Islam” jako sekta została założona dopiero w 622 roku n.e. Czyli ponad sześć wieków po narodzinach Chrystusa i spisaniu jego życia, przez świadków, Ewangelistów.

Jaki jest koniec dla wszystkich odstępców, czyli dla wszystkich tych, trwających w swoich fałszywych wierzeniach? O tym jest mowa w Objawieniu św. Jana 17 oraz 18. Wszystkie odstępcze religie, nazwane zostały „wielką wszetecznicą” (Obj.17:1), która pijana jest krwią świętych (Obj.17:6). Sąd Boży w Apokalipsie mówi o upadku „Wielkiego Babilonu” (Obj.18), tak, iż już go nie będzie (Obj.18:21).

maho