Stolica Apostolska zajęła oficjalne stanowisko w sprawie gender. W ogłoszonym dokumencie stanowczo sprzeciwia się tej ideologii, a w szczególności narzucaniu jej w szkołach i na uczelniach jako jedynego słusznego światopoglądu o rzekomo naukowym charakterze. Zarazem jednak Kościół zachęca do dialogu w ramach studiów gender, zwłaszcza gdy chodzi o sposób, w jaki różnica między obu płciami jest przeżywana w różnych kulturach.

Dokument pod tytułem „Mężczyzną i kobietą ich stworzył. Z myślą o drodze dialogu o kwestii gender w edukacji” został przygotowany przez Kongregację Edukacji Katolickiej. Jak przyznał jej prefekt, powstał on w odpowiedzi na realne zagrożenie, z jakim spotykamy się dziś w szkolnictwie, gdzie siłą narzuca się ideologię gender, a zarazem eliminuje się inne punkty widzenia, w tym chrześcijański, zarzucając im, że są przestarzałe.

Tymczasem, jak przypomina kard. Giuseppe Versaldi, teorie gender, zwłaszcza w swych najbardziej radykalnych formach, oddalają się od naturalnych realiów, podporządkowując wszystko emocjonalnym decyzjom podmiotu. W ten sposób tożsamość płciowa, a w konsekwencji również rodzina stają się „płynne”, oparte na chwilowej zachciance, a nie na prawdzie i rzeczywistości. Dąży się do zlikwidowania różnicy płciowej pod pretekstem, że nie ma ona najmniejszego znaczenia dla rozwoju osobowego.

Na ideologię gender Kościół odpowiada antropologią chrześcijańską. Jednakże, jak zastrzegł podczas prezentacji dokumentu kard. Versaldi, by podważyć tę ideologię wystarczą argumenty, które nie odwołują się do wiary. Również i bez niej można w sposób racjonalny wykazać istotną rolę ciała w określeniu tożsamości osoby. Tożsamość człowieka kształtuje się w oparciu o różnorodność płciową, a w rodzinie konfrontacja z matką i z ojcem ułatwia dziecku rozwój własnej tożsamości płciowej. Płeć neutralna czy trzecia płeć jest natomiast czystym wymysłem.

Watykański dokument rozróżnia jednak ideologię gender od studiów genderowych. O ile ideologii nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską, o tyle na polu studiów są kwestie, które mogą być przedmiotem dialogu. Chodzi tu m.in. o równą godność kobiety i mężczyzny, znaczenie samej kobiecości, a także o wychowanie do szacunku dla każdego człowieka, bez względu na jego upośledzenie, rasę, religię czy tendencje uczuciowe, walcząc z wszelkimi przejawami nękania czy nieuzasadnionej dyskryminacji.

Nowy watykański dokument sytuuje problem ideologii gender w szerszym kontekście kryzysu, jaki przeżywa dziś zarówno edukacja, jak i antropologia. Panuje bowiem coraz większy zamęt, gdy chodzi o to, kim jest człowiek i co mamy przekazywać przyszłym pokoleniom. Zapomina się, że osoba ludzka jest bytem integralnym, a nie sumą elementów, które można izolować bądź swobodnie nimi manipulować. Stąd postulat dbania o ekologię człowieka, by poznać prawdę o człowieku, w tym o znaczeniu jego płciowości.

Krzysztof Bronk – Watykan

Źródło: https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2019-06/watykan-dokument-gender-edukacja.html

Reklamy
O grzechu śmiertelnym, zwanym także ciężkim

Pan Bóg kocha każdego człowieka, Kocha go zawsze i nieodwracalnie. Przyjaźń z Bogiem zachowujemy dzięki łasce uświęcającej otrzymanej na chrzcie świętym, tracimy ją wskutek grzechu ciężkiego.

Jezus Chrystus chce pomóc upadłemu człowiekowi także w tym nieszczęściu, dlatego ustanowił sakrament pokuty, a władzę odpuszczania grzechów przekazał Kościołowi Katolickiemu (J 20:22).

Niszczy miłość w sobie ten, kto świadomie i dobrowolnie kieruje się nienawiścią do Boga i do ludzi. Kto zaś nie miłuje – jak poucza św. Jan — „trwa w śmierci” (1 J 3,14).

Różnica między grzechem ciężkim i lekkim polega na stopniu wewnętrznego, świadomego i dobrowolnego zaangażowania się człowieka w zło. Grzech ciężki, czyli śmiertelny, polega na tak świadomym i dobrowolnym opowiedzeniu się człowieka po stronie zła, że całkowicie zostaje zniszczona jego miłość, wiara albo obydwie te cnoty razem. Grzech lekki polega na tym, że człowiek czyni wprawdzie jakieś zło, jednak jego wewnętrzne zaangażowanie się w nie jest zbyt powierzchowne, by mogło doprowadzić do niewiary lub do zniszczenia miłości. To częściowe wewnętrzne opowiedzenie się po stronie zła – czyli grzech lekki – ma miejsce wtedy, gdy człowiek działa wprawdzie zupełnie świadomie i dobrowolnie, jednak dopuszcza się zbyt małego zła, by mogło ono zrujnować jego miłość lub wiarę, np. ktoś świadomie dopuszcza się drobnego kłamstwa, grzeszy łakomstwem lub osłabia swoją wiarę przez sporadyczne opuszczanie modlitw. Nie grzeszy ciężko i ten, kto popełnia wprawdzie wielkie zło, jednak niezupełnie świadomie lub niezupełnie dobrowolnie, np. ktoś w przypływie nagłego szału zabił człowieka. Grzech ciężki wyraża się w wewnętrznym zdeprawowaniu serca, w pełnym, świadomym i dobrowolnym przylgnięciu do wielkiego zła. W ten rodzaj grzechu nigdy nie popada się „przypadkowo” ani „niechcący”.

Aby dobrze przygotować się do spowiedzi należy spełnić poniższe warunki.

  1. Uświadomić sobie popełnione grzechy, robiąc rachunek sumienia wg. podanych poniżej punktów z Dekalogu;
  2. Wzbudzić żal za grzechy;
  3. Postanowić zdecydowaną poprawę;
  4. Przystąpić do spowiedzi i wyznać wszystkie grzechy w konfesjonale;
  5. Wypełniając zadaną pokutę zadośćuczynić Bogu i bliźniemu;

MODLITWY PRZED RACHUNKIEM SUMIENIA

PROŚBA O ŚWIATŁO DUCHA ŚWIĘTEGO

Przyjdź Duchu Święty, oświeć mój rozum, bym poznał moje grzechy. Wzbudź w moim sercu żal i spraw, bym szczerze dążył do poprawy.

Rachunek sumienia

Robiąc rachunek sumienia nie bój się prawdy o sobie gdyż im dokładniej wsłuchasz się w głos własnego sumienia, im surowiej spojrzysz na siebie, tym dalej odsuniesz się od grzechu i zbliżysz się do Boga. Bowiem im więcej człowiek wymaga od siebie, tym wartościowszym staje się człowiekiem!

Przypomnij sobie, kiedy ostatni raz byłeś u spowiedzi, czy odprawiłeś zadaną pokutę? Pamiętaj, że przy grzechach ciężkich warto podać ich liczbę.

  1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną
  • Czy wątpiłem w prawdy wiary?
  • Czy wierzyłem w zabobony, magię, wróżby, okultyzm, spirytyzm?
  • Czy zaparłem się wiary (apostazja)?
  • Czy oddawałem cześć bożkom czy innym „bóstwom” niekatolickim?
  1. Nie będziesz wymawiał Imienia Pana Boga twego nadaremno
  • Czy bluźniłem Bogu?
  • Czy dotrzymywałem obietnic złożonych Bogu
  • Czy przyjąłem świętokradczą komunię?
  1. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
  • Czy opuszczałem Mszę Świętą w niedzielę i święta?
  1. Czcij ojca twego i matkę twoją
  • Czy z szacunkiem odnoszę się do moich rodziców?
  • Czy troszczę się o religijne wychowanie dzieci?
  • Czy dochowałem wierności małżeńskiej?
  • Czy unikałem potomstwa w sposób grzeszny?
  1. Nie zabijaj
  • Czy nie szkodziłem poczętemu dziecku w łonie matki?
  • Czy usiłowałem popełnić samobójstwo?
  • Czy dokonałem umyślnego zabójstwa?
  1. Nie cudzołóż (wraz z przykazaniem nr.9)
  • Czy dobrowolnie planowałem lub popełniłem czyn nieczysty (sam czy z innymi osobami)?
  • Czy zachowałem wierność małżeńską?
  • Czy wypełniłem obowiązki małżeńskie?
  • Czy oglądałem obrazy niemoralne lub wypowiadałem niemoralne słowa?
  • Czy popełniłem grzech sodomii, prostytucji?
  • Czy się rozwiodłem?
  1. Nie kradnij wraz z przykazaniem nr. 10 (Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego)
  • Czy przywłaszczyłem sobie cudze rzeczy?
  • Czy oszukiwałem?
  • Czy pomagałem innym w kradzieży czy oszustwie?
  1. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
  • Czy kłamałem, krzywdząc tym kłamstwem innych ludzi?
  • Czy dotrzymałem danego słowa, przysięgi?
  1. Nie pożądaj żony bliźniego swego – patrz przykazanie nr. 6 (nie cudzołóż)
  2. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego – patrz przykazanie nr. 7 (nie kradnij)

Grzechy główne

  • Czy nie byłem pyszny, wyniosły?
  • Czy nie gardziłem innymi?
  • Czy byłem łakomy, zazdrosny?
  • Czy nie byłem leniwy?
  • Czy nie byłem gniewny, czy nie znieważałem kogoś?

Przykazania kościelne

  • Czy nie grzeszyłem w nadziei miłosierdzia Bożego?
  • Czy nie odkładałem pokuty aż do śmierci?

Żal za grzechy jest najważniejszym warunkiem spowiedzi. Jest on konieczny, aby Sakrament Pokuty był przyjęty ważnie, tzn. aby łaska przebaczenia skutecznie dotknęła mojego serca. Bez żalu za grzechy spowiedź jest nieważna, choćbyśmy spowiadali się dokładnie i szczerze, i choćby kapłan wypowiedział nad nami słowa rozgrzeszenia.

Powiedzmy to jasno: sytuacja bezmyślności i stawiania grzechu i własnych grzesznych przywiązań ponad Pana Boga i Jego Wolę dyskwalifikuje katolika od sakramentalnego rozgrzeszenia – nie z kaprysu spowiednika, ale z braku dyspozycji penitenta!

 Powiedzmy to jasno i wyraźnie: do ważnego rozgrzeszenia konieczna jest szczera wewnętrzna dyspozycja – decyzja poprawy swojego postępowania, decyzja unikania grzechu, decyzja zerwania z grzesznymi przywiązaniami, decyzja unikania niebezpiecznych okazji do grzechu, decyzja naprawienia wyrządzonego zła. Taka postawa jest oznaką szczerego nawrócenia, jest wyrazem wiary. Tak przyjmuje Sakrament Pokuty katolik dojrzały duchowo.

Szczera spowiedź czyli wyznanie grzechów.

Mamy obowiązek wyznać w konfesjonale wszystkie grzechy ciężkie. Wyznawajmy także grzechy powszednie, tym bardziej, że niestety coraz więcej osób zatraca wrażliwość sumienia i to, co jest grzechem ciężkim, traktują jak sprawę błahą. Przy wyznawaniu grzechów ciężkich obowiązuje nas tzw. integralność wyznania czyli całościowość. Co to znaczy? Mamy wyznać dokładnie wszystkie grzechy podając spowiednikowi trzy sprawy: jaki grzech, ważniejsze okoliczności i liczbę grzechów.

   Trzymajmy się z wielką dokładnością tych zasad, aby kapłan nie musiał się dopytywać i abyśmy ustrzegli się niebezpieczeństwa świętokradzkiej spowiedzi. Zawsze spowiadajmy się dokładnie i szczerze, tak jakby to była ostatnia spowiedź w naszym życiu. Bezpieczna i dobroczynna zasada. Mobilizująca!

Poniższa modlitwa jest przykładem skruchy doskonałej:

 „O mój Boże, żałuję za wszystkie moje grzechy, ponieważ obrażają Ciebie, mojego miłującego Ojca. Obiecuję, z pomocą Twojej łaski, więcej ich nie popełniać”.

postawa-na-modlitwie

MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY

   Muszę postanowić tu i teraz, że podejmę sensowne kroki w celu uniknięcia po­ważnych grzechów w przyszłości. Teraz, w momencie kiedy idę do spowiedzi, chcę przestać grzeszyć. Jestem zdecydowany zachować taką postawę na stałe. Jeśli upadnę w przyszłości, to z powodu słabości. W tej konkretnej chwili moje postanowienie jest szczere i zamierzam w nim wytrwać. Dlatego mogę szczerze prosić o rozgrzeszenie.

Modlitwa po spowiedzi

„Wspomóż mnie Boże, abym zdecydowanie i szczerze zajął się odtąd sprawą zbawienia mej duszy. Matko Boża, Święty Michale i Aniele Stróżu mój, święci Moi patronowie uproście mi u Boga Ojca Wszechmogącego, abym już więcej nie grzeszył, a potężnym waszym wstawiennictwem wyjednajcie mi łaskę wytrwałości.”

Amen.

 

Od połowy XX w. w Europie i w Stanach Zjednoczonych prowadzona jest nowa rewolucja komunistyczna. Jest ona prowadzona według innej strategii niż ta, którą dotychczas znamy, czyli strategię bolszewicką. Strategia bolszewicka składała się z trzech elementów:

  1. Gwałtownej zmiany stosunków własnościowych;
  2. Masowego terroru;
  3. Masowego ogłupiania;

Przyniosła rezultaty przerażające w postaci śmierci milionów istnień ludzkich, ale na dłuższą metę okazała się nie efektywna. Odstąpiono od tej strategii i rewolucja jest prowadzona wg strategii opracowanej w latach 20-tych XX wieku przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsci’ego. Uznał on, że Marks się pomylił, że jego koncepcja może być z gruntu fałszywa.

Strategia ta zakłada, że główne pole bitwy rewolucyjnej będzie odbywać się w ludzkiej świadomości, w sferze kultury. W związku z tym na plan pierwszy wysunęło się masowe ogłupianie społeczeństw przy pomocy trzech podstawowych sfer życia społecznego tj. edukacji, mediów i przemysłu rozrywkowego. Terror nie jest już zgoła potrzebny, choć został on ukryty w setkach ustaw. Tak sformatowany człowiek nie czuje już skutków terroru, jest skutecznie zoperowany przy pomocy wspomnianej piekielnej triady. Nie wie, że żyje już w rzeczywistości podstawionej, w fikcji. Cała wspomniana strategia prowadzona jest konsekwentnie, ale powoli, gdyż wg Machiavellego okrucieństwo i terror należy stosować rozsądnie i tylko w miarę potrzeby.

Strategia rewolucji się zmieniła, ale cel pozostał ten sam. Celem jest wyhodowanie człowieka sowieckiego, który tym różni się od normalnego człowieka, że wyrzekł się wolnej woli. W związku z tym człowiek sowiecki nie może żyć w normalnym świecie, gdyż w normalnym świecie trzeba dokonywać samodzielnych wyborów, a on tej umiejętności się wyrzekł. W związku z tym drugim celem rewolucji komunistycznej jest stworzenie mu sztucznego środowiska, w którym mógłby żyć, w postaci państwa totalitarnego. Państwo takie tym się charakteryzuje, że nie toleruje żadnej władzy poza własną! Likwiduje, więc władzę rodzicielską, władzę religijną, władzę właściciela nad rzeczą i w rezultacie wszelka inna władza staje się atrapą. Ta strategia przy pozorach pacyfistycznej mentalności jest jednak podstępna – człowiek terroryzowany czuje na własnej skórze ciężar i trud, natomiast człowiek zoperowany nie ma w ogóle świadomości, że żyje w fikcji, żyje w rzeczywistości podstawionej. Ta cała rewolucja realizowana jest przy współudziałach instytucji tzw. Unii Europejskiej i państw członkowskich. Są one tak zaplanowane by niszczyć organiczne więzi społeczne, by narody europejskie doprowadzić do stanu bezbronności i poddać je bezlitosnej eksploatacji!

Podsumujmy. Strategia nowej rewolucji komunistycznej przebiega dwufazowo:

  1. Obecnie, polega na systematycznym niszczeniu wszelkich więzi społecznych, takich jak rodzina, religia, majątek własny;
  2. Druga faza – w tak wytworzonej pustyni we wnętrzu człowieka i narodu, w której nie będzie już żadnego punktu oparcia, niezwykle łatwo będzie można podporządkować człowieka reżymowi totalitarnego państwa.

Któż, zatem w Polsce wspiera tą nową falę neokomunizmu? Są to potomkowie bolszewików przeszkolonych w Moskwie i przysłanych do Polski tuż po II Wojnie Światowej, na ogół żydowskiego pochodzenia. Drugie pokolenie, to wnukowie wychowani w realiach sowieckich, pod bacznym okiem służb WSI, skupieni wokół środowiska Gazety Wyborczej i tzw. opozycji po okrągło stołowej wspieranej ochoczo kapitałem Sorosa i różnych przybudówek Fundacji Batorego etc. Wszelkie próby oporu są natychmiast likwidowane, bez pardonu, przez potężne lobby neobolszewickie, czyli mafię za pomocą mordu intelektualnego, jak również, jak dawniej ich dziadkowie strzałem w tył głowy!

Na podstawie prelekcji Sz. Pana Stanisława Michalkiewicza
Szczyt żydowskiego absurdu!
To nazywanie niewygodnych dla nich prawd
„antysemityzmem”!
______________________________________

Judaizacja chrześcijaństwa, (które nie jest przecież kontynuacją, ale przeciwnie, przezwyciężeniem judaizmu) to stały element obecny w działaniu żydowskiego lobby politycznego, nie tylko zresztą w Polsce. W Polsce, ze względu na jej katolicką tradycję, działanie to jest szczególnie nasilone.

Żydzi nie są „naszymi starszymi braćmi w wierze”. To wyrwane z kontekstu zdanie Jana Pawła II bywa mocno nadużywane. Judaizm i chrześcijaństwo mają wspólną tylko wiarę w jednego Boga, ale nie jest to ten sam Bóg. Judaizm i chrześcijaństwo mają ze sobą tylko tyle wspólnego, że obydwie te religie są monoteistyczne, głoszą wiarę w jednego Boga. Judaizm jest jednak formą monolatrii wiarą w jednego wprawdzie tylko Boga, ale w Boga jednego tylko narodu, narodu wyłącznie żydowskiego, gdyż podstawą judaizmu jest obietnica polityczna udzielona Abrahamowi: „Potomstwu twojemu daję ten kraj, od rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”. Nie jest to obietnica uniwersalna, bo dana jest jednemu tylko narodowi, ma charakter całkowicie polityczny: obiecuje jednemu narodowi, narodowi żydowskiemu, polityczne panowanie nad konkretnym obszarem i innymi narodami. Chrześcijaństwo niesie zupełnie inną obietnicę. Nie jest to obietnica polityczna (panowania jakiegoś narodu nad jakimkolwiek obszarem i jakimikolwiek innymi narodami), ale obietnica nieśmiertelności i zbawienia duszy każdego, kto przyjmie chrzest. Chrześcijaństwo jest uniwersalne i ponadnarodowe. Chrześcijaństwo pozbawiło naród żydowski charakteru narodu uprzywilejowanego w oczach Boga i mającego własnego Boga, a tym samym uprzywi1ejowanego wobec innych narodów i dlatego zwalczane jest tak zajadle przez wszystkie żydowskie sekty i lobby polityczne, tak przez wierzących, jak niewierzących Żydów.

Kościół katolicki w Polsce zwalczany jest zresztą wcale nie przez zarejestrowanych w ledwo ośmiu gminach żydowskich raptem 1200 wyznawców judaizmu… ale przez niemal całkowicie zdominowane przez ateistyczną lewicę żydowskie lobby polityczne, które obok zastępczej „świeckiej religii” holokaustu wyznaje dzisiaj neo-marksizm w postaci „politycznej poprawności”, czyli doktryny Antoniego Gramsciego, włoskiego komunisty, „naprawiacza Marksa i Lenina”. Wedle „odkryć” Gramsciego nie należy budować „nowego społeczeństwa komunistycznego” poprzez rewolucyjne niszczenie prywatnej własności, gospodarki kapitalistycznej i fizyczną eksterminację „klas posiadających, ale poprzez stopniowe, powolne i konsekwentne niszczenie cywilizacji łacińskiej, której fundamentem jest chrześcijaństwo. Neo-marksizm zakłada, zatem nie rewolucje komunistyczne, ale „długi marsz” poprzez stopniową likwidację indywidualistycznej cywilizacji chrześcijańskiej, opartej na prawie naturalnym i zastąpienie jej cywilizacją kolektywistyczną, opartą na demagogicznych „prawach człowieka” (coraz to wymyślane nowe „prawa człowieka” to po prostu odmiana marksistowskiego „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”, przy czym oceną tych cudzych „zdolności” i „potrzeb” zajmowaliby się „obywatele równiejsi od innych”. W tym założeniu społeczeństwo odarte z chrześcijańskich (a szerzej: religijnych) wartości i norm moralnych, wyrugowanych ze świadomości obywateli, stanie się wreszcie, po „długim marszu”, społeczeństwem komunistycznym: ludzkim stadem potulnych „owieczek”.

W Polsce po roku 1989 środowiska żydowskie poczuły się silne odnowieniem swych dobrych relacji z komunistami przy okrągłym stole i w Magdalence, zaczęły, więc szybko zrywać wątłe więzi nawiązane wcześniej (w latach siedemdziesiątych) z Kościołem katolickim: obserwujemy więc przybierające na sile ataki żydowskiego lobby politycznego na Kościół Katolicki, dokonujące się głownie za pośrednictwem „Gazety Wyborczej”, żydowskiej gazety dla Polaków, mającej kształtować ich poglądy zgodnie z interesami żydowskiego lobby politycznego. Przedstawiać żydowski punkt widzenia, jako obiektywnie słuszny, a odmienne spojrzenia jako niesłuszne lub „antysemickie” taka jest istota propagandy tej żydowskiej gazety. W walce z Kościołem Katolickim w Polsce żydowskie lobby polityczne ma dzisiaj za sojusznika postkomunistyczną lewicę, która po gospodarczym bankructwie marksizmu-leninizmu przeszła na „polityczną poprawność”, na ten nowy marksizm, prowadzący jednak po staremu ludzkie społeczności w stronę tresowanego stada. A że nie ma stada bez przewodnika, a glina wymaga garncarza by lepił z niej naczynie współczesna żydo-komuna spotyka się ponownie we wspólnym dążeniu do przewodzenia takiemu ludzkiemu stadu: żydzi zachęcani są do uznawania swej wyjątkowości i „roli przewodniej” swą trybalistyczną religią, neomarksiści kultem nagiej siły, jedyną ideologią wszystkich ateizujących totalniaków.

W sferze ideowej mieści się także inny cel żydowskiego lobby politycznego w Polsce: jego polityka historyczna, czyli propaganda dotycząca obrazu przeszłości. W naszej epoce, naznaczonej religijnym wątpieniem (którego doświadcza także judaizm) rośnie potrzeba „religii zastępczych”, świeckich. Holokaust rozumiany jako wyjątkowe, niemające precedensu w dziejach ludobójstwo wykorzystywany jest przez żydowskie lobby polityczne jako instrument cementujący społeczność żydowską w epoce sekularyzacji. Świecka religia holokaustu nadaje się znakomicie i do politycznej eksploatacji, i do czerpania z niej finansowej renty tytułem bezprawnych przywilejów. Holokaust dokonany przez niemieckich socjalistów podczas II wojny światowej wywołał w świecie zrozumiałe wielkie współczucie dla Żydów, dość długo utrzymujące się po wojnie. Niektórzy z nich nie zadowolili się niemieckimi odszkodowaniami; zauważyli, że oskarżając inne narody o współudział w holokauście można i od innych państw żądać „odszkodowań”. Stąd żydowska polityka historyczna, czyli propaganda żydowskiego lobby politycznego w Polsce fabrykuje i mnoży oskarżenia Polski i Polaków o „współudział w holokauście”. Gdy pod rządami kanclerza Gerharda Schredera Niemcy oświadczyły w latach dziewięćdziesiątych, że „czas niemieckiej pokuty skończył się” — oznaczało to, że Niemcy uznały, iż wystarczająco zapłaciły już Żydom za ludobójstwo wojenne. Przedsiębiorstwo holokaust skoncentrowało się zatem na Polsce, mnożąc oskarżenia Polaków o współpracę w niemieckim ludobójstwie. Ta żydowska polityka historyczna czytaj propaganda stanowi stały element wojny psychologicznej, jaką przedsiębiorstwo holokaust wypowiedziało Polsce w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Izaak Singer zaszantażował władze polskie, mówiąc: „Jeśli Polska nie spełni żydowskich roszczeń majątkowych będzie upokarzana na arenie międzynarodowej”. Było to wypowiedzenie Polsce wojny, na razie psychologicznej, mającej uzasadniać planowany rabunek majątkowy.

Ta żydowska polityka historyczna, ta żydowska propaganda oskarżająca Polaków o współudział w ludobójstwie niemieckim zbiega się z propagandą niemiecką, z niemiecką „polityką historyczną”, dążącą z kolei do wybielania Niemców z win za wojenne ludobójstwo. Fakt, że przedstawiciele politycznego lobby żydowskiego w Polsce milczą na temat ścisłego współdziałania niemiecko-żydowskiego w atakach na Polskę świadczy dobitnie, że i dzisiaj polityczne lobby żydowskie w Polsce żyje swym odrębnym, nie polskim życiem jak to było przed wojną i jak to było w jeszcze większej mierze w czasach I Rzeczypospolitej. Holokaust przedstawiany jako „największa zbrodnia w dziejach” wymaga konsekwentnie „największego przeciwdziałania” i nic nie jest ważniejsze niż przeciwdziałanie powtórnemu holokaustowi, któremu, rzekomo sprzyja antysemityzm; w ten sposób antysemityzm prezentowany jest w propagandzie żydowskiej jako szczególnie naganna postawa, która powinna być karana w sposób szczególnie surowy, twardy i głęboki, zatem szczególnie uprzywilejowany.

Tymczasem antysemityzm to postawa charakteryzująca się nielubieniem Żydów, przy czym ta antypatia uzasadniana jest przez antysemitów bardzo różnie z punktu widzenia racjonalności uzasadnienia. Z postawy antysemickiej, a więc z antypatii do żydów. Dzisiaj, to żyd określa co jest, a co nie jest antysemickie!

Opracowane np: M. Mieszalski "Żydowskie lobby polityczne w Polsce"

Boże,
na końcu tego roku chciałbym Ci podziękować
za wszystko, co od Ciebie dostałem.
Dziękuję Ci za życie i za miłość,
którą otrzymałem i którą dałem,
za kwiaty, powietrze i słońce,
za szczęście i za troski,
za to, co było możliwe
i za to, co nie było możliwe.

Oddaję Ci wszystko, co w tym roku zrobiłem:
wykonaną pracę,
rzeczy, które wyszły spod moich rąk
i to wszystko, co zdołałem moimi rękami zbudować.

Powierzam Ci ludzi, którzy mnie kochają,
i których ja kocham,
moich nowych przyjaciół, tych, którzy są blisko,
tych, którzy się oddalili,
tych, którzy zakończyli swoje życie,
tych, którzy prosili mnie o pomoc
i tych, którym zdołałem pomóc,
tych, z którymi dzielę życie,
obowiązki, smutki i radości.

Dzisiaj, Boże, proszę Cię: wybacz mi
źle wykorzystany czas, niemądrze wydane pieniądze,
wypowiadanie bezużytecznych słów, lekceważenie miłości.

Wybacz mi puste działania,
źle wykonane prace,
życie bez entuzjazmu,
poświęcanie zbyt krótkiego czasu na modlitwę,
moje zapominalstwo i to, że milczałem, kiedy należało mówić.
Pokornie proszę o Twoje przebaczenie.

Panie czasu i wieczności,
Twoje jest dzisiaj i jutro, przeszłość i przyszłość.
W perspektywie nowego roku,
który niebawem się zacznie,
powierzam Ci raz na zawsze
wszystkie te dni, które pozwolisz mi jeszcze przeżyć.

Dzisiaj proszę Cię dla siebie i dla moich bliskich
o pokój, szczęście,
siłę, odwagę,
miłosierną miłość i mądrość.

Chcę być codziennie pełen optymizmu i życzliwości.
Zamknij moje uszy na wszelki fałsz,
moje usta na kłamstwa, egoistyczne słowa
i na inne słowa, które mogą kogoś zranić.

Za to otwórz całe moje jestestwo na wszystko, co dobre,
żeby Twoje błogosławieństwo mogło napełnić mojego ducha
i żebyś rozsiewał je wokół mnie.

Napełnij mnie dobrocią i szczęściem,
by ci, którzy ze mną żyją,
mogli znaleźć w moim życiu coś z Ciebie.

Boże, daj mi szczęśliwy rok
i naucz mnie głosić moim życiem Twoje błogosławieństwa.

W imię Jezusa,

amen.

(Autor: Arley Tuberquia)

robak

Obraz zawsze pełnił istotną funkcję w przekazie informacji. Historia, w ten sposób przekazywanej informacji zaczęła się od malowideł naskalnych wykonanych przez ludy pierwotne i trwa aż do dziś. We współczesnym świecie komunikacja wizualna ma ogromne znaczenie, ponieważ pełni ona prosty i szybki przekaz informacji w odbiorze. Niestety zjawisko to ma też ciemne strony.

Zjawisko ekspansji mediów audiowizualnych, dominacji ikonosfery (cywilizacji wizualnej) nad logosferą (cywilizacją słowa), wytworzyło nową sytuację kulturową, charakteryzującą się – między innymi – swoistą łatwością w przyswajaniu treści (niewymagającą takiego wysiłku intelektualnego, który jest konieczny podczas uważnej lektury, czy napięcia uwagi w czasie słuchania radia) oraz natychmiastowością percepcji, co może skutkować powierzchownością, bądź nawet całkowitym niezrozumieniem oglądanych przekazów. Do istotnych cech cywilizacji obrazu trzeba również zaliczyć hegemonię emocji, która powoduje podważenie tradycyjnego systemu wychowania i formacji, akcentujących konieczność podporządkowania uczuć wolnej woli i w konsekwencji rozumowi.

Cywilizacja obrazu, przesadnie afirmująca znaczenie emocji, wpływa, na jakość percepcji oglądanych treści. Charakter i szybkość narracji filmowej może powodować jej powierzchowny odbiór, niemal bezrefleksyjny, wyłącznie bierny pod względem intelektualnym. O ile w tradycyjnym modelu kultury słowa koniecznością była umiejętność czytania, pisania, analiza tekstu, znajomość lektur, poznawanie skojarzeń i kontekstów literackich, o tyle w przypadku przekazów audiowizualnych może się naiwnie wydawać, że do ich zrozumienia potrzebne jest wyłącznie patrzenie i słuchanie bez żadnego przygotowania intelektualnego. Swoiste lenistwo intelektualne, odbiór bezrefleksyjny, brak kontroli nad emocjami towarzyszącymi percepcji przekazów audiowizualnych może stanowić trwały schemat utrwalający postawę bierności oraz ignorancji wobec mediów ikonicznych.

Na te wszystkie powstające problemy zwrócił uwagę św. papież Paweł VI (1963 –1978). Z całą ostrością i przenikliwością dostrzegł on istotę radykalnej metamorfozy cywilizacyjnej, polegającej na odchodzeniu od dawnego, tradycyjnego modelu kultury i komunikacji, dla których głównym nośnikiem było słowo (głównie pisane), a kształtowaniu się nowej formy przekazu, a mianowicie ruchomego, udźwiękowionego obrazu, obecnego w całej przestrzeni życia społecznego, i stanowiącego nowy rodzaj poznania.

Dzisiejsza ludzkość jest tak silnie zależna od mediów, że charakteryzowana bywa, jako społeczeństwo zmediatyzowane.

„Media, które są współcześnie obecne w każdym obszarze ludzkiego życia, stają się jednocześnie nośnikiem obecności człowieka w świecie”

Postęp w dziedzinie komunikacji (naturalnie, rozumianej w tym przypadku, jako proces przekazu i rozpowszechniania informacji, a nie w aspekcie środków lokomocji i przemieszczania się) oraz rozwój środków społecznego przekazu spowodował w XX wieku istotne zmiany nie tylko cywilizacyjne, ale i kulturowe.

Odbiór przekazów audiowizualnych, a głównie filmów, łączy doświadczenie intelektualne z przeżyciem artystycznym. Ta specyfika wymaga odpowiedniej refleksji dotyczącej znaczenia uczuć w przeżyciu religijnym i ukazania ich właściwego miejsca wobec rozumu oraz woli. Charakteryzując rozbieżność między lekturą a oglądaniem jej multimedialnej wersji. Niektórzy badacze wskazują na fakt, że media tradycyjne – prasa i książka – propagują idee, natomiast media audiowizualne, a głównie film – przekazują emocje.

Niestety taka jest nasza rzeczywistość. Dzisiaj młodzi ludzie wolą obrazki, na nich opierają i budują swoją wiedzę. Łatwy przekaz, bez potrzeby wysiłku intelektualnego przypadł im do gustu. Coraz to mniej ludzi czyta. Jak takie postępowanie przekłada się na obraz młodzieży, pokazują choćby dyskusje prowadzone na forach czy w mediach społecznościowych. Reprezentują one tragiczny poziom wiedzy – można je podsumować dwoma słowami – uczuciowe bzdury!

Czy jest na ten nowy trend kulturowy jakieś antidotum? Jest! Problemem tym zajęła się teologia mediów audiowizualnych, której fundamentalnym zadaniem jest – poprzez pryzmat wiedzy teologicznej i medioznawczej, prawidłowo odczytać ruchomy obraz i zrozumieć jego sens. Miejmy nadzieję, że powstanie opracowanie ze wskazówkami jak kształcić współczesną młodzież, by i ona mogła przyswoić sobie jak największy zakres wiedzy.


 

Na pytanie czy jesteś patriotą, w większości odpowiedź brzmi – Tak! I jesteś bardzo głęboko przekonany, że mówisz prawdę.
Jednak, gdy zapytamy, czym dla Ciebie jest patriotyzm uzyskamy mnóstwo różnych odpowiedzi, popartych na ogół postawą wobec zaborów, walką o wolność i niepodległość, czy w czasach nie tak odległych, w czasach komunizmu. Wtedy o wiele łatwiej określimy, czym był patriotyzm.
Jednak w czasach, umownie nazwijmy, w czasach pokoju i dobrobytu już pojęcie patriotyzmu nam się rozmywa. Wizja człowieka walczącego o dobro swoje i ojczyzny odchodzi w zapomnienie.
Dlaczego tak jest? Cóż zrobić by powrócił ten właściwy obraz Ojczyzny i Patriotyzmu?
Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.
Zastanówcie się nad tym, czym dla Was jest Polska? Wasza Ojczyzna? Otóż jest to grupa ludzi, więc skoro chcemy być patriotami, dbać o ojczyznę, to powinniśmy zająć się ludźmi!
A jak to zrobić?
Po pierwsze, rozwój. Jeżeli zatrzymasz się w rozwoju, nie będziesz iść dalej i osobiście rozwijać wiedzę, że jesteś Polakiem, to możesz być pewien, że nasza ojczyzna się nie rozwinie. Jeżeli będziesz stać w miejscu, nie zaczynając od Siebie, nie dbając o swój rozwój uderzasz w interes całego narodu!
Dbanie o swój rozwój to nie dbanie o swoją majętność, ale o rozwój swój osobisty, o rozwój swojej mądrości, umiejętności i swoich talentów. Rozwój z myślą, że chcesz dać swojej ojczyźnie to, co masz najlepsze i żeby z tych darów, wszystkich darów stworzony został naród!
Druga rzecz po Twoim osobistym rozwoju, potrzebna by stać się patriotą to potrzeba stać się uczciwym! Zadać, więc trzeba sobie pytanie czy Ty stawiasz ojczyznę na pierwszym miejscu, czy jesteś uczciwy we wszystkim, co robisz, w pracy, w realizacji zadać, które Ci powierzono, czy jesteś uczciwy w codzienności życia społecznego – gdyż z tych milionów drobnostek całego dnia buduje się moralna wartość całego narodu, buduje się patriotyzm lokalny, później szerszy, państwowy. Z takich drobnych rzeczy buduje się Wasze życie i Wasza tożsamość!
Trzecia rzecz, nad którą chciałbym się zatrzymać to zaangażowanie. Pytam, jak jesteś zaangażowany w ojczyznę, czy w ogóle ten temat analizujesz, zastanawiasz się nad nim? Czy Twoje zaangażowanie sprowadza się, umownie, co 4 lata by iść na głosowanie i oddać Swoją odpowiedzialność za ojczyznę w ręce innych, obcych ludzi? Potem kibicujesz im albo nie! Niestety na ogół jest tak, że spłyciłeś swoje zdanie, swoją wiedzę o kandydatach do wskazówek dostarczonych Tobie przez media, czy portale społecznościowe? Czy możesz, więc z czystym sercem potwierdzić, że wybrałeś swojego reprezentanta, absolutnie uczciwie? Obawiam się, że niestety nie!
Na tych trzech filarach, czyli Twojego osobistego rozwoju, uczciwości i zaangażowania zbudować można pojęcie patriotyzmu. Ale to jest część rzeczy potrzebnych by stać się Patriotą, gdyż te wspomniane rzeczy powinny dotyczyć również Waszego stosunku do wiary.
Rozwoju osobistego, byś mógł ofiarować Bogu to, co masz najcenniejsze. Czy w Twojej wierze jest zachowana uczciwość tak pięknie opisana przez dziesięć przykazań, osiem błogosławieństw czy przykazanie miłości bliźniego? Czy to nie jest oczywiste? Czy w Twojej wierze nie powinieneś być zaangażowany, słowem, myślą czy jakimś wyobrażeniem, zaangażowany w uczynki miłości, pomocy konkretnym osobom, bliźnim z najbliższej rodziny, w działalność wspólnoty miłości i miłosierdzia, w działalność ewangelizacyjną?
W ten sposób otrzymacie uniwersalną definicję zarówno bycia Polakiem jak również osobą wierzącą. Na tych trzech filarach opiera się tradycja.
Musisz sam odpowiedzieć sobie, czy czasem nie zatrzymałeś się w miejscu, gdzie o wiele łatwiej jest mówić o wielkich Polakach i ich wyczynach, ale sam nie zrobiłeś nic, by iść drogą samorozwoju, uczciwości i zaangażowania każdego dnia Twojego życia. Iść po to byś stał się prawdziwym patriotą!

Warszawa, 11 listopada 2018r. w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Andrzej M. Jankowski